"Żart kotów jest śmiercią myszy" (niemieckie)
Gości on-line: 47    
 
  28 lipca 2016 - wschód: 5:07, zachód: 20:31
  Imieniny obchodzą: Wiktor, Innocenty, Aida
pokaż wszystkie

... czyli Oświęcimskie 300 metrów prawdy

09.05.2016


 

Otóż te ledwie 300 metrów zamknięte dla ruchu obnaża ogólną kondycję miasta, obnaża "epokowe" zaniedbania. Demaskuje wieloletnią fiestę i radosne wydawanie pieniędzy na przysłowiowe „pierdoły”. Dzisiejsza komunikacyjna porażka, pokazuje nam boleśnie - co ostatecznie wart jest wieloletni dorobek „inwestycyjny” kolejnych gospodarzy i strategów miasta.


Pisanie o korkach w Oświęcimiu jest już nudne. Wydaje się, że wszystko zostało napisane i powiedziane. Czy jednak takie szaleństwo, taki dramat „drogowy” - jak ten obecny - można pominąć milczeniem? Chyba nie wolno zbagatelizować czegoś, co staje się powoli czarnym snem przeciętnego „zjadacza” chleba w mieście nad Sołą.

Nawet jeśli masz zielone okulary - odpadasz

Kto w swojej głowie potrafił wyobrazić sobie, że 300 metrów ulicy Konarskiego, zamknięte dla ruchu, doprowadzi do totalnej zapaści komunikacyjnej miasta? Wszystko to, co przeżywamy od kilku dni, przekroczyło chyba wyobrażenia nawet oświęcimian z „zielonymi okularami”. Przejazd z ulicy Obozowej (Zasole) na ulicę Kościelną (Stare Miasto) trwa 70 minut. 3 kilometry w 70 minut? Na prawdę – niepojęte!

Uczniowie z Brzeszcz, do szkoły w Oświęcimiu, jadą w ciągu ostatnich dni w „szybkie” 100 minut, a godzina rozpoczęcia ostatnich matur musiała być przesunięta o ponad godzinę (po dramatycznej interwencji dyrektora szkoły w Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie). Powód? Nieprawdopodobne – zamknięto 300 metrów drogi.

Pobiliśmy chyba wszystkie możliwe rekordowe korki w Krakowie (przejechanie 3 kilometrów w 70 minut – to jest coś czym na pewno bijemy na głowę całą krajową stawkę). Jakby tego było mało, wobec oświęcimskiej komunikacyjnej obstrukcji, „szarże” po zatłoczonych i kluczowych skrzyżowaniach popularnych „elek” mogą przyprawić o histeryczny śmiech. To chyba nie może być prawdą?!

O ile, tak po ludzku, jestem w stanie (i muszę i chcę milcząco) zrozumieć konieczność remontów starych zdezelowanych dróg w Oświęcimiu, o tyle… te 300 metrów zamkniętej drogi prowokuje mnie znów do refleksji. Zwłaszcza, że moje zdanie (lub podobnie brzmiące), wybrzmiewa licznie z różnych stron.

Owe 300 metrów prawdy o Oświęcimiu i jego 25 latach ostatniej historii, to temat na zadanie domowe dla każdego przeciętnego oświęcimianina, ale byłoby zbyt proste, stwierdzić w podsumowaniu zadania, że – jak mus to mus.

Fiesta i "pierdoły"

Otóż ledwie 300 metrów "asfaltu" zamknięte dla ruchu, obnaża ogólną kondycję miasta, obnaża "epokowe" zaniedbania. Demaskuje wieloletnią fiestę i radosne wydawanie pieniędzy na przysłowiowe „pierdoły”. Aktualnie doświadczana, komunikacyjna porażka, pokazuje nam boleśnie co ostatecznie wart jest wieloletni dorobek „inwestycyjny” kolejnych gospodarzy i strategów miasta. Chce się zakrzyknąć, do etatowych poławiaczy diet samorządowych, do kolejnych zaborskich „zasiadaczy” - "jak się dzisiaj mają lidle, kauflandy, supermarkety, rodna i inne wynalazki, wobec chichotu dochodzącego z zamkniętej ulicy Konarskiego? Panie Prezydencie, ile lat Pan tworzy lokalną politykę i podłoże do wszystkich strategicznych decyzji w mieście i powiecie?"

Mamy więc wreszcie wspaniałą przestrzeń spotkań, mamy w niej kierowców stojących w kilometrowych korkach od wczesnych godzin porannych do późnych godzin popołudniowych. Ta przestrzeń pełna pojazdów samochodowych pokazuje, że ktoś przespał czasy planowania i działania. I nie byli to pracownicy Synthosu, albo powiatowego szpitala.

Czas mrugania okiem, czas rozśmieszaczy

Zamiast pisać sążniste strategie rozwoju miasta, zamiast zapraszać „rozśmieszaczy” z Warszawy, snujących duby smalone o S1, trzeba było spieszyć się z planowaniem miasta, z szukaniem efektywnych rozwiązań. Tych politycznych i ekonomicznych jednocześnie. Tak jak to zrobili w Tychach, czy choćby w Chrzanowie albo Olkuszu. Zwłaszcza, że przed ostatnimi wyborami, przez długich 5-6 lat mrugano do nas, z korytarzy dumnej i butnej władzy, że my oświęcimianie mamy dojścia do władz w Warszawie, że mamy świetne polityczne umocowanie we władzach wojewódzkich, tylko trzeba właściwym osobom udzielić wyborczego poparcia. Chciało się wtedy wierzyć, że może to złoty czas dla Oświęcimia. Figa z makiem. Trzeba zadowolić się fontanną i suchą fosą pod pseudomostem na Placu Pokoju.

Dzisiaj tym etatowym samorządowcom, którzy mają za sobą dwie, a nawet trzy kadencje we władzach miasta i powiatu (w szczególności Prezydentowi i liderowi lokalnej PO, wcześniej działaczowi UD/UW), należy zadedykować pracę kierowcy karetki i lekarza jadących z umierającym, pod prąd, w stronę szpitala. 20 minut z Zasola na ul. Wysokie Brzegi – pytanie do księży: jakich modlitw użyć? Osobiście, dedykuję swój wczorajszy powrót z basenu w Brzeszczach do Oświęcimia dobremu gospodarzowi. Dla mało wprawnych podpowiem, że to dedykacja z nową trasą: Brzeszcze – Oświęcim. Polecam więc strategom, aktywnym i emerytowanym, w okresie remontu Konarskiego, powrót z Brzeszcz do Oświęcimia przez Skidzin, Tarniówkę, Grojec i Zaborze. To gratka (ledwie dodatkowe 14 km – czyli 24 zamiast 10) w porównaniu z gotowaniem wody w chłodnicy na odcinku 10 km z Brzeszcz przez Rajsko do stolicy powiatu.

Czy pisząc to umowne „zadanie domowe” o latach zmarnowanych szans i możliwości Oświęcimia, można skwitować krótkim stwierdzeniem, że ktoś coś przespał, że ktoś coś przegapił, że komuś zabrakło wyobraźni? Nie. To byłoby za proste. Wyczerpująca i prawdziwa odpowiedź powinna być bardziej pogłębiona i brzmieć nieco inaczej, ponieważ dotyczy źródeł tych zasadniczych problemów miasta.

Ludzki potencjał ważniejszy niż asfalt

Pewnie bliskie prawdy będzie stwierdzenie, że to brak ludzkiego potencjału, brak zdolności zarządzania i uprawniania skutecznej polityki, doprowadził do tego, że 300 metrów zamkniętej drogi doprowadziło - „w końcu” - do niespotykanego paraliżu miasta.

Ronda jak dowcip pijanego chirurga

Ostatnie lata, w miejskiej propagandzie sukcesu, nabite są (jak lufa starego obrzyna słomą) modnym pojęciem używanym przez wszystkie przypadki – „inwestycje, klimat inwestycyjny”! Tak. Wspaniałe inwestycje. Mamy więc wspaniały fast food na wylocie miasta. Mamy 14 okrągłych skrzyżowań, które wyglądają jak dowcip pijanego chirurga w trakcie operacji. Mamy wreszcie rozwijającą się strefę aktywności gospodarczej, w której za chwilkę strach będzie postawić nowy biznes, bo rachunki za benzynę będą przyprawiać potencjalnych inwestorów o spory niepokój portfela. A ostatecznie te „zaczarowane” 300 metrów zerwanego asfaltu pokazują co jest kluczowe, co jest strategiczne, w wymiarze czysto praktycznym i materialnym.

Korek na DWR? No i fajnie

Gdyby się komuś jednak zechciało szukać pozytywów tego nadętego propagandowego boomu inwestycyjnego, to delikatnie napomknę, że spadkiem po 8 tłustych latach lokalnych i wojewódzkich rządów „NASZYCH” będzie Droga Współpracy Regionalnej, którą już widzę w korkach tworzących się w nieodległym Bobrku. A i owszem. DWR-ką dojedziemy do Bobrku i tam staniemy w korku, bo „NASZYM”, w realizacji planów, ostatecznie zabrakło sił politycznych (i woli władz wojewódzkich), żeby od Bobrku przez kolejne 4 km poprowadzić drogę wprost do autostrady. Byłoby ledwie 9 prostych kilometrów od ulicy Chemików do autostrady (należy jeszcze wyjaśnić, że DWR to nie obwodnica północna i nie inwestycja „dobrego gospodarza” z Zaborskiej).

Zestaw pytań i odpowiedzi

Państwu czytającym, którzy czują potrzebę zadawania dalszych pytań (a bardziej potrzebę udzielenia odpowiedzi na te i podobne pytania), proponuję podręczny zestaw startowy: kto nam to uczynił? Kto chciał i nie umiał? Kto miał możliwości, albo chwalił się że je ma? Kto nas mamił swoją siłą i pomysłami? Kto i jak długo błąka się po różnych gabinetach Oświęcimia srożąc minę, napinając muskuły i zawodząc: „Oświęcim, zmieńmy Go!”? 300 metrów prawdy pokazało gdzie jesteśmy, a jeszcze bardziej gdzie są ci gladiatorzy lokalnej polityki.

Chociaż ponoć o rozwoju nie decydują drogi, ale ludzie, to jednak nie byłoby Zakopanego i turystyki w Tatrach, gdyby ktoś nie poprowadził tam "setki" lat temu drogi i torów kolejowych. Oświęcim nie Zakopane, ale pewnie tory pełne szynobusów i drożne ulice to "banalny" pomysł do realizacji. Krzykniemy więc w licytacji - 300 metrów Konarskiego? Sprawdzam!

Jacek Polak

   
Komentarze

 
 
treść komentarza

email/nick
Lista komentarzy:
Wpisał: Czesław Data wpisu: 01-06-2016
Treść: To ja mam pytanie. Gdzie jest miejska stacja monitoringu powietrza w Oświęcimiu, kto ją obsługuję i gdzie można uzyskać dostęp do danych?

Wpisał: wojmi Data wpisu: 31-05-2016
Treść: Oświęcim to tragedia komunikacyjna - tak drogowa jak międzyludzka... P. Jacku osobiście jestem "zachwycony" galeriami supermarketami i samozadowoleniem urzędników miejskich ale faktycznie coś drgnęło w smal-biznesie na wyzwolenia nowy Hot Spot z jednorękimi... a pustki po sklepikach przybywa.

Wpisał: do cyklistów Data wpisu: 31-05-2016
Treść: I do wszystkich tych, którzy namawiają na ekologiczną jazdę na rowerze po zatłoczonym Oświęcimiu. Wyczytałem że Żywiec i Pszczyna to dwa miasta z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Polsce. A 33 miasta polskie są w pierwszej 50tce całej zanieczyszczonej Unii Europejskiej. Oświęcim też ma super słabiutkie powietrze a teraz kiedy miasto stoi to chyba normy są przekroczone i to mocno więc gratuluję pomysłu jeżdżenia na rowerze ścieżkami wzdłuż zakorkowanych ulic.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 28-05-2016
Treść: Wiem, nie doczytałem zrozumiałem, że tablice mają wymieniać od Bielska do zakopianki, przepraszam. Nadal jednak uważam, że Chwierut miał dość czasu i możliwości, aby coś zrobić. Prostsze były fontanny.

Wpisał: S-1 odchodzi Data wpisu: 28-05-2016
Treść: Sam jesteś kłamstwo. I czytaj ze zrozumieniem. Nie chodzi o drogę z Bielska do Głogoczowa, niech nazywa się nawet S-300, tylko o wymianę tablic na tych dwóch pozostałych.
Beskidzka Droga Integracyjna z Bielska na wschód była planowana od niepamiętnych czasów, podobnie jak S-1 obok Oświęcimia - i nic się nie działo. Teraz widocznie nacisk samorządowców lobbujących za BDI okazał się skuteczniejszy. W rezultacie teraz, gdy zaczną ją budować, nasza S-1 wypadnie z listy priorytetów, może w ogóle już nie powstanie.

Wpisał: czesław Data wpisu: 28-05-2016
Treść: Oczywiście kłamstwo dotyczy drogi od Bielska przez Wadowice.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 28-05-2016
Treść: Jeszcze jedno kłamstwo. Zmiana oznakowania będzie dokonana po ukończeniu nowych odcinków dróg.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 28-05-2016
Treść: https://www.gddkia.gov.pl/pl/2143/Beskidzka-Droga-Integracyjna
W 2014 w/g prac GDDiA planowane przedłużenie drogi nazywało się DK52. Już wtedy ten rząd zmienial tablice?

Wpisał: S-1 odchodzi w niebyt? Data wpisu: 27-05-2016
Treść: Nasz rząd myślał, myślał i wymyślił. Droga szybkiego ruchu S-69 pomiędzy Bielskiem a Zwardoniem i Słowacją teraz nazywać się będzie S-1. Droga S-1 pomiędzy Cieszynem a Bielskiem teraz nazywać się będzie S-52. Koszt wymiany tablic - jakieś 2 miliony - pokryją podatnicy.
Co gorsza dla nas: droga S-52 ma zostać przedłużona przez Wadowice do zakopianki (Głogoczów) i czuję przez skórę, że jako nowy, genijalny pomysł PiS (droga do Miasta Papieża) będzie miała pierwszeństwo w finansowaniu, zaś dawniej planowana S-1 do Oświęcimia obsunie się w harmonogramie na święty nigdy.
W rezultacie będziemy otoczeni drogami autostradami/drogami ekspresowymi w odległości ok 20 kilometrów - czyli sami rozumiecie, że ekspresówki do Oświęcimia nie będzie opłacało się budować.

Wpisał: cyklista Data wpisu: 24-05-2016
Treść: Wszystkim inteligentom, którzy myślą, że ludzie jeżdżą samochodami w takich warunkach, BO LUBIĄ, polecam się puknąć w czółko...
Zapraszam na 30-kilometrową, rowerową przejażdżkę do ciężkiej fizycznej pracy na te 8 godz., a potem w ramach odpoczynku wracać na tym rowerze kolejne 30 km. Gratuluje poczucia humoru.

Wpisał: a Data wpisu: 24-05-2016
Treść: W normalnych miastach w czasie remontów elki nie jeżdżą w tereny objazdów.

Rowery - nie no fajnie, uwielbiam i jeżdżę. Szkoda tylko, że kilka razy w tygodniu dostaję powiadomienie na telefon z informacją o tym jak to normy powietrza w Oświęcimiu są poprzekraczane. Już pominę sens (a właściwie jego brak) w lokalizacji ścieżek, braku ich połączeń, konieczność przechodzenia na drugą stronę ulicy...

No i na ch*** K.Jadwigi będą remontować? Nie tędy droga.

Wpisał: PsychOPAT Data wpisu: 23-05-2016
Treść: Ludek oświęcimski zasłużył na takie katorgi. Jakich włodarzy wybierają, tak się w burakowie mają... szkoda tylko, że w demokracji używający mózgu muszą cierpieć katusze za większość debili...

Wpisał: Za jakie grzechy Data wpisu: 23-05-2016
Treść: Rusza remont Królowej Jadwigi ...
Co ci Panie Boże uczynił wierny ludek oświęcimski, że go tak bezustannie karzesz?

Wpisał: jan Data wpisu: 23-05-2016
Treść: Nieco o mniej ważnych fragmentach dróg. Wiemy, że drogi na terenie miasta mają różnych właścicieli, ale gospodarz terenu powinien mieć wpływ na to co się dzieje na jego podwórku - jeżeli o nie dba. W ubiegłym roku wymieniano dobrą nawierzchnię na ulicy Jagiełły (od ronda w stronę Kęt). Wcześniej zrobiono też chodniki. Jednak ani wcześniej, ani w roku ubiegłym nie zauważono ok. 60 metrów wąskiego chodnika z pokręconymi już płytkami kończącego się przed ulicą Św. Barbary. Kiedy jest mokro nie można się wyminąć z inną osobą bez wchodzenia w kałużę lub na jezdnię. Idąc natomiast do Castoramy przechodzimy przejściem po pasach i koniec możliwości dla pieszego. Uderzamy w mur spiętrzonych towarów. Pieszy musi wejść na wąski wjazd dla samochodów, a nie z każdej strony jest widoczny. Pójdźmy do Media Ekspert. Też brak chodnika. Ostatniej zimy musiałem ewakuować się na ośnieżone zbocze ponieważ z obu stron miałem auta. Dopuszcza się obiekty handlowe do użytkowania pomimo braku dojścia dla pieszych. Takie jest prawo budowlane, czy może ktoś tego nie przeczytał, a może się czepiam drobiazgów?
Ostatnio zdarzyło mi się jechać ścieżką rowerową ulicą Obozową w okolicy szkoły nr 5. Z konieczności bardzo wolno pomiędzy pieszymi, i nie mam do nich pretensji, ponieważ przebieg ścieżki i chodnika przypomina pismo arabskie.

Wpisał: dolik Data wpisu: 23-05-2016
Treść: rypn*ał sie w rondach 18 :D albo mnie poprawie jeszcze czy nei 19

Wpisał: wkurzony Data wpisu: 21-05-2016
Treść: Sobota, godz. 23:50. Proponuję p. staroście aby otworzył teraz okno i powąchał sobie fetorek. A w poniedziałek niech weźmie za tyłki podległych mu urzędników z wydziału ochrony środowiska, żeby wreszcie coś k z tym zrobili. Przed nami lato i smród będzie już nie do wytrzymania.

Wpisał: Jasiu Data wpisu: 21-05-2016
Treść: Z którego miejsca w Bobrku jest do autostrady 4 km? Coś tu autor pomylił. Problemy komunikacyjne znikną po wybudowaniu 2 mostów. Kto robi remont - miasto czy GDDK i A? A na koniec proponuję do Rady Miasta i tam się produkować, obecna funkcja chyba nie przeszkadza. Obecna władza może załatwić wszystko łącznie z S1 tylko poproście. BYE

Wpisał: jan Data wpisu: 21-05-2016
Treść: Nie na temat główny, ale poruszone przez innych. Zastanawiam się, jak wyjechać i dokąd na stałe, bo coraz gorzej się oddycha. Powietrze coraz częściej przesycone fetorem lub przemiennie swądem spalenizny. Rynek - są na nim dziwne rzeczy. Również ławki. Brak oparć. Próba, aby usiąść na chwilę i zjeść loda nieudana bo przy każdej ławce kosz na śmieci, z którego w ciepłe dni intensywnie "nie pachnie" i wokół latają pszczoły lub osy.

Wpisał: tyle chciałem powiedzieć Data wpisu: 21-05-2016
Treść: Miernoty w polityczce grajdołowej to pewna dziejowa prawidłowość w takim buraczano-popegieerowskim kraju wschodniej Europy, a na prowincji miernoty polityczne w dodatku są prowincjonalnymi miernotami. Tak jest na całym świecie, a w co drugim amerykańskim filmie o małym miasteczku jest właśnie, że chamota i ciemnota robi co chce, a reszta milczy bo się boi albo tak jest wygodnie. Jeszcze wiele wody upłynie w tej dziurze zanim ludzie nauczą się rozpoznawać cieniarzy.

Wpisał: 12345 Data wpisu: 21-05-2016
Treść: A zadłużenie rośnie!

Wpisał: yachu Data wpisu: 21-05-2016
Treść: Dopóki ludzie nie beda rozumieć o co chodzi w tej grze będą wybierać tych co się wystawiają. Jedni wybierają doktora bo go znają a inni wybierają sąsiada bo taki miły, a jeszcze inni wybierają cwaniaka co to i owo załatwi dla swoich. Dlatego w radzie mamy kogo mamy, takie właśnie milczące miernoty chytre na diety. Nie czekajmy od nich nic mądrego i ważnego. Jest racja, że te gęby powtarzają się na fotkach rady w kolejnych kadencjach. Ich łapy podnoszone w głosowaniach decydują co się sprzedaje z majątku miasta albo gdzie będą robione jakieś głupoty. Z pigmeja koszykarza nie zrobisz i po tylu latach ludzie powinni wiedzieć, że te intelektualne pigmeje totalnie nie wiedzą po co tam są. Upsss, przepraszam. Wiedza. Dieta!

Wpisał: kierowca Data wpisu: 20-05-2016
Treść: Niniejszym pragnę poinformować, że plan północnej (wschodniej) obwodnicy Oświęcimia jest co najmniej dziwaczny. Ma na niej powstać aż sześć nowych rond, w tym na skrzyżowaniu z ul. Koszykową (to uliczka między Krukami a Dworami, przylegająca od północy do cmentarza komunalnego, dziurawa i wąska). Po co ??? Można tam zrobić mostek, czemu sprzyja ukształtowanie terenu, albo w ogóle zamknąć. To samo z kolejnym rondem w Bobrku, na skrzyżowaniu z jakąś wiejską uliczką o zerowym ruchu.
Druga sprawa: Chemików pomiędzy rondami przy Dąbrowskiego i Olszewskiego będzie dwujezdniowa, z pasem zieleni pośrodku. Nie będzie więc można wyjechać na przeciwległe pasy ani z al. Tysiąclecia, ani z Zakładów od biurowca i Multimedu. Tutaj nie wiem, czy to szczęśliwe rozwiązanie, może ma jakiś sens, pytam tylko, czy oświęcimscy "włodarze" zdają sobie z tego sprawę.

Wpisał: @Rolek Data wpisu: 20-05-2016
Treść: Panie Rolek, być może pana zasadniczym problemem jest to, że.... z historią Oświęcimia jest u pana średnio (nie chcę idąc za pana przykładem napisać, że nie ma pan o niej pojęcia :))) ). Z czytaniem ze zrozumieniem też nie jest extra. Ja panu streszczę. Artykuł jest o tych co "u władzy" przez 25 ostatnich lat w Oświęcimiu. O tym jakie decyzje podejmowali (zapaść komunikacyjna jest pewnym drastycznym przykładem) . Tekst jest o tych, którzy deklarowali swoje umiejętności i pisali strategie (musi być że jest pan jakaś rodzina tego jednego, bo strasznie go pan broni, podczas gdy ten artykuł akurat ma dość duży i zbiorowy podmiot domyślny).

Na BIP UM Oświęcim były dostępne kolejne strategie rozwoju miasta. Czytał pan? Wie pan co w nich jest i kto je pisał, na czyje zamówienie i kto je realizował, przez te 25 lat? Wie pan które nazwiska w kolejnych odsłonach politycznych pojawiają się najczęściej?

Tychy w zamyśle były projektowane jako sypialnia dla Śląska. Mogły być dzisiaj takim Oświęcimiem. To ludzie, a nie gładkie mowy i słabe partyjniactwo pchnęły to miasto do znacznego rozwoju. Ludzie w Tychach wykorzystali swoje kilka "minut", także polityczne (Oświęcim miał w dobrych czasach 4 posłów w parlamencie). Determinacja i praca kilkunastu zdolnych i upartych ludzi, pracowitych ludzi, skutkuje do dzisiaj, tak skutkuje, że jest na czym budować, są ludzie, miasto ciągle dynamicznie buduje, developerzy mają się bardzo przyzwoicie, a sprzedaż mieszkań jest dobra.

Oświęcim w latach 80 tych był w lepszej sytuacji ekonomicznej niż Tychy. Ówczesne skomunikowanie na przecięciu szlaków tranzytowych (Oświęcim był wielkim węzłem kolejowym) dawało temu miastu siłę. Proszę pamiętać, że Oświęcim przed wojną był miejscem funkcjonowania takich zakładów jak Praga. O Tychach nikt jeszcze długo potem nie pomyślał. Po II wojnie Oświęcim miał prężnie rozwijające się Zakłady Chemiczne a liczba mieszkańców w latach 60-tych osiągała ok. 55 tys. ludzi. Już wtedy było wiadomo, że trzeba myśleć o drogach, nowych drogach, o jednolitym planie zagospodarowania, w którym raz na zawsze wytyczone zostaną grunty pod zabudowę jednorodzinną, pod zabudowę wielorodzinną, pod usługi i handel,....pod produkcję. Tak się stało w Tychach, w których byli planiści, był wydział urbanistyki i przytomni ludzie, którzy narysowali to miasto, jego dzielnice i strefy i kierunki rozwoju. Dla inwestorów, dla prywatnych inicjatyw takie plany to fundament do kreowania własnych interesów. Jeśli pan może, niech pan popyta architektów z Małopolski gdzie jest "bryndza", gdzie dramatycznie się projektuje, gdzie niechętnie bierze się zamówienia projektowe (bardzo blisko w rodzinie mam architektów, którzy mówią wprost - wszędzie tylko nie tu, uzgodnienia, pozwolenia). Mało zabawny przykład..... z ostatniego rozdania. Nowy Park Shop miał być otwarty w kwietniu. Prawdopodobnie nie zostanie otwarty nawet do września? Dlaczego? Ponieważ potencjalni handlowcy nie chcą handlować w miejscu, z którego nie ma możliwości lewoskrętu. Ktoś nie zaplanował? Ktoś umiejscowił takie molochy przy ulicy, która nie spełnia podstawowych warunków do realizacji takich dużych logistycznych przedsięwzięć? Dzisiaj Park Shop, jak niektórzy piszą na forach, jest do sprzedania, a handlowców nie bardzo widać. Majstersztyk w planowaniu, w decyzjach. Ale wróćmy do ogólnych obserwacji.

Strategia infrastruktury komunikacyjnej w Oświęcimiu - szumna. Leży. Strategia infrastruktury drogowej - szumna. Jak zrealizowana? Widać? Oświęcimska oświata? Poczytać wyniki testów gimnazjalnych i odnieść do wyników w sąsiednich gminach - pouczające. Rozwój urbanistyczny miasta? Architekci w biurach mówią krótko - brak jakiegokolwiek spójnego planu. Ciągłe zmiany w Planie Zagospodarowania Przestrzennego - wie pan z czego się biorą? Zna się pan na tym? Jak to się robi w innych miastach? Niech pan zapyta inwestorów dlaczego obawiają się inwestowania? M.in. dlatego, że przez wiele lat nikt nie wiedział czy obok małej zabudowy ktoś nie postawi jakiegoś użytkowego, usługowego kolosa.

Jeśli tylko ludzie zechcą, to panu opiszą te wszystkie decyzyjne bzdury. Nieodwracalne i rabunkowe decyzje. Czy Rynek Główny w Oświęcimiu, zgodnie z zapowiedziami o rewitalizacji odżył? Wie pan dlaczego wokół rynku są same banki? Dlaczego znikają kawiarenki i nie powstają nowe? Ponieważ "ktoś" znacjonalizowane po wojnie kamienice sprzedał idiotycznie. Partery "prywatnej inicjatywie" sprzedano, a na piętrach zostawiono lokatorów na mieszkaniach lokatorskich. Skutek? Widać. Niech pan popyta, kto siedział w zarządzie miasta wtedy i kto już wtedy robił politykę, której skutkiem są takie bzdury?

Zniknęła poprzez zaniechanie, poprzez decyzyjne barbarzyństwo....piękna zabytkowa kamienica Haberfeldów. Za niemą zgodą i bez głośnej krytyki radnych miejskich (wielu z tych słabeuszy i układowców nadal obcina kupony siedząc w radzie) zniszczono historyczny charakter zamku. Zmiany są raczej nieodwracalne, a straty historyczne i wizerunkowe są nie do powetowania i odwrócenia. Wie pan, jakie opcje i jakie środowiska rozgrywały politykę i kupczyły interesem własnym i Oświęcimia? To są te same "elity", które pilnują list wyborczych, pilnują klubów partyjnych, żeby nie pojawili się tam "obcy", inni, może zdolniejsi. Moje korzenie panie Rolek, mojej rodziny, sięgają dalekich przedwojennych czasów tu właśnie w Oświęcimiu. Mój pradziadek był dumnym kolejarzem słynnej wiedeńskiej kolei i mieszkał w Oświęcimiu. Mój dziadek opowiadał o bogatym Oświęcimiu i zakładach produkcyjnych. Natomiast jak można i jak należało Oświęcim szybko rozwinąć pokazali niemieccy inżynierowie. Plany z przeprawami mostowymi i drogami narysowano już w 1943 roku. Plany te już dawno dostępne są na Kasztelanii
http://www.kasztelania.pl/mapa_mapa1943.php
Już w tych planach przewidziano konieczność budowy "DWR-ki".
Ten artykuł dedykowany jest kilkunastu osobom, które z własnej woli pchały się do polityki, uprawiały ją, albo próbowały ją uprawiać. Podejmowały decyzje i dzisiaj powinny ponosić za nie odpowiedzialność. Tak jest świat urządzony. Wg zasady - jak nie potrafisz... nie pchaj się na afisz. Ci się pchali i powinni brać odpowiedzialność za to co mamy. Aha... i niech mnie pan nie drażni porównaniami szpitali, bo powinien pan wiedzieć, że od kilkunastu lat za szpital powiatowy nie odpowiadają władze miasta, a w szczególności ten jeden tak broniony decydent. Warto też żeby pan wiedział, że wiele inwestycji lokalnych zostało przeprowadzonych przez samorząd powiatowy, co też tworzy specyficzny kontekst do oceny aktywności tych kilkunastu sprawców korka na 300 metrach prawdy.

Wpisał: @ Kuzia Data wpisu: 20-05-2016
Treść: Ja właśnie wiem że stali, stoją i będą stać, Ja tylko uważam że nie jest to winą tego o którym jest ta cała litania na górze

Wpisał: Rolek Data wpisu: 20-05-2016
Treść: http://www.radioexpress.pl/wiadomosci-tresc/tychy-maja-budzet-na-2016-rok-prawie-70-mln-na-inwestycje-18480 - 7 mln złotych dotacja dla tyskiego sportu - "sposób finansowania", prosty prawda?, już widzę te nagłówki i felietony pana jakby to było u nas.
Kolejny raz piszę wszędzie dobrze gdzie nas nie ma -o szpitalu niech pan nie wspomina bo jako mieszkaniec Bierunia byłem w Tychach na pogotowiu o 2 godzinie w nocy z dzieckiem z podejrzeniem wstrząśnięcia mózgu, zostałem odesłany do Ligoty gdyż nie posiadają oddziału dziecięcego, więc nie uważam że u nas jest tak źle jak pan to próbuje pokazać a tam przykład modelowy.
Do Sosnowca przez Tychy mam nadzieje że nie z Oświęcimia bo pan nabijał kilometrów niepotrzebnie.
PS. Minister Bańka jak dla mnie jedyna dobra zmiana która mi się osobiście podoba, ze względu właśnie na jego podejście do hokeja.

Wpisał: Kuzia Data wpisu: 20-05-2016
Treść: do Rolek, a skąd Ty jesteś że uważasz że ludzie z Oswięcimia to w korkach nie stali i nie jeździli i nie widzieli i w ogóle nic nie wiedzą? :))

Wpisał: @rolek Data wpisu: 20-05-2016
Treść: Za pozwoleniem :)) Z uporem będę podawał przykład Tychów, panie "zorientowany" Rolek. O tym kto jakie ma pojęcie może pan sobie podaruje ....

W temacie Tych i tego co wiem na temat tego miasta. Do dzisiaj mam 4 godziny audionagrania z długich wypowiedzi (wywiadu) śp. Pana Aleksandra Gądka, byłego prezydenta Tych (w latach 1994-2000). W detalach i z dokumentami opowiadał jak "rodziły" się Tychy i strefa ekonomiczna. Jak "politycznie" wydobywało się teren dzisiejszej strefy z zadłużonej własności rolnej skarbu państwa. O projektowaniu Tych, o urbanizacji długo rozmawiałem ze studentami architektury Politechniki Gliwickiej (ale także z ludźmi, którzy pracowali w wydziale urbanistyki miasta Tychy), których mentorami było małżeństwo projektujące Tychy. O gospodarce Tychów wiele godzin rozmawiałem z ludźmi, którzy prowadzili i prowadzą duże biznesowe przedsięwzięcia w Tychach (część ze wspomnianych informacji opisane zostało kilka lat temu w Gońcu Kasztelańskim, którego można na Kasztelanii odszukać). O sporcie i hokeju w Tychach rozmawiałem z człowiekiem, który dzisiaj jest ministrem sportu (tak, szanowny panie Rolek, razem z panem Bańką redagowałem teksty do gazety tyskiej - także o sporcie, o planach budowy stadionu, ale także o sposobie finansowania sportu tyskiego). Troszkę więc zabawnie brzmią pana słabe próby połajanek, kto co wie, co powinien mówić i pisać i o czym ma pojęcie :))). Co do korków na dk w Tychach.... Przez 24 m-ce jeździłem tą drogą do Sosnowca do Polskapresse po kolejne wydania papierowego Gońca. W kwestii szpitala w Tychach. Wiele moich koleżanek zdecydowało się rodzić w Tychach - nie w Oświęcimiu... więc....do czego te wyliczanki pana mają prowadzić? Może jednak lepiej skupić się na istocie tekstu? JP

Wpisał: do bydlaka Data wpisu: 20-05-2016
Treść: Kilka lat temu kupiłem w Oświęcimiu dom. Wydałem na niego prawie wszystkie oszczędności. Teraz niemal codziennie czuć wokół niego (tak jak i w całej okolicy) przeokropny fetor. Wartość domu spadła prawie do zera, ponieważ nikt nie będzie chciał go kupić i mieszkać w tak cuchnącym miejscu. W ten sposób bydlak, który smrodzi, okradł mnie z dorobku życia. Jak widać na interwencję władz miejskich i powiatowych naszego "teoretycznego" państwa nie ma co liczyć. Dlatego wyznaczam nagrodę w wysokości 1000 złotych za informację kto jest tym bydlakiem. Proszę o pomoc pracownika smrodzącej firmy. Z chęcią obiję jego szefowi - bydlakowi mordę. Kontakt za pośrednictwem tego forum.

Wpisał: Rolek Data wpisu: 20-05-2016
Treść: "Tak jak to zrobili w Tychach" - Zapomniałem napisać, proszę o niepodawanie za przykładu Tychów gdyż nie ma pan o tym mieście żadnego pojęcia. Remont dk1 2012-2014. Korki jakich pan nawet nie widział (pracuje tu więc wiem co mówię). U nas idą setki tysięcy na hokej. Tam idą miliony na hokej, 3 ligowych piłkarzy i drugoligowych koszykarzy. Mieszkańcy Tychów z dziećmi przyjeżdżają do szpitala do nas albo do ligoty gdyż ich szpital nie posiada oddziału dziecięcego, więc niech pan nie podaję przykładów o których nie ma pan najmniejszego pojęcia. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

Wpisał: kolejarz Data wpisu: 17-05-2016
Treść: Właśnie! Mamy jeszcze w Oświęcimiu most kolejowy. Za bezmyślność Chwierut miałby okazję się zrehabilitować wypożyczając drezynę, która zatrzymywałaby sie na przystankach Błonie, Stare Miasto i Szpitalna. Pasażerowie mieliby niezłą frajdę: siedzą sobie wygodnie, a Chwietut taką dużą wajchą macha i macha ...

Wpisał: Ratujcie! Data wpisu: 17-05-2016
Treść: Wiem że od dawna w Oświęcimiu nie ma jednostki wojskowej, ale może jest jakaś grupa rekonstrukcyjna przebierająca się za saperów, która ma most pontonowy? Taki most można ustalić na końcu ul. Kamieniec, albo obok kładki pod zamkiem. Może być nawet grupa rekonstrukcyjna spod Grunwaldu. W końcu w drodze na pole bitwy wojska Jagiełły pokonały znacznie szerszą Wisłę pod Czerwińskiem, na moście zrobionym z beczek. Beczki mozna wypozyczyć z browarów w Żywcu lub Tychach.

Wpisał: Wujek dobra rada Data wpisu: 17-05-2016
Treść: Jesteś w Bieruniu i chcesz się dostać do Zakładów Chemicznych? Po południu najlepiej dojechać trasą następującą: Wola, Harmęże, Rajsko, Skidzyń, Zasole, Grojec, Zaborze. Google pokazują 48 minut, czyli dwa razy szybciej niż przez praktycznie nieprzejezdną Orląt i Most Jagielloński.
Natomiast dla przyjezdnych z Krakowa, jeśli już zabrnęli do Libiąża. sugerowana trasa to: Żarki, Wygiełzów, Olszyny, Podolsze, Zator i dalej do Oświęcimia już łatwizna - prosto na Przeciszów, tylko 37 minut.

Wpisał: Wujek dobra rada Data wpisu: 17-05-2016
Treść: Wracasz z pracy po 15-tej, docierasz na dworzec w Oświęcimiu i wpadasz w panikę - jak dostać się na Osiedle Chemików? Otóż trzeba: wsiąść do pociągu 15:47 do Krakowa Płaszowa, po kilku minutach otworzyć drzwi i wyskoczyć w rejonie Szpitalnej, dalej już bliziutko spacerkiem. Dla osób starszych: wysiadacie w Dworach i łapiecie trójkę MZK lub cokolwiek.

Wpisał: antyMagda Data wpisu: 16-05-2016
Treść: A jak stoisz w korku, to co wdychasz, perfumy?

Wpisał: GOROL Data wpisu: 16-05-2016
Treść: Czytając te newsy Troskliwych Oświęcimia dochodzę do wniosku że nie chodzi Wam o troskę mieszkańców i rozwiązywanie ich codziennych problemów. Lecz dołożenia adwersarzowi , który z treści pisanego przekazu nie jest z mojej opcji . Przykładem
może być brak jakiejkolwiek informacji( za lub przeciw) o ścieżce rowerowej przy ulicy Dąbrowskiego od Krzyża do firmy Synthos ( dziury w jej nawierzchni są łatane na dziurach poprzednich i tak już chyba od 20 -tu lat.

Wpisał: Magda Data wpisu: 16-05-2016
Treść: Tak sobie czytam i czytam .... Nie mogę wyjść z podziwu, że można chcieć jeździć na rowerze po mieście pełnym spalin

Wpisał: miasta dla rowerów Data wpisu: 16-05-2016
Treść: @jan
Wzdłuż Królowej Jadwigi jest ścieżka, którą ktoś z nieznanych powodów zamienił w parking. Wystarczy odblokować. Równolegle do Legionów jest ścieżka na wale, więc nie ma ma potrzeby pchać się na krajówkę. Z rowerami w Oświęcimiu nie jest tak źle, z pewnością lepiej niż z samochodami.

Wpisał: karol Data wpisu: 15-05-2016
Treść: W Oświęcimiu wielu głupków wierzy w magię betonu i kwiatków. Zorientują się za kilka lat że to bzdura. Trochę późno a Chwierut zdąży dorobić na emeryturę i winnego nie będzie.

Wpisał: in novus Data wpisu: 15-05-2016
Treść: Żeby być atrakcyjnym trzeba być innowacyjnym! Żeby być innowacyjnym trzeba mieć pod sufitem dobrze poukładane. Chwierut ogrywa Oświęcim tymi co w tym mieście pamiętają jeszcze Gomółkę. Gospodarczo wracamy do lat 60tych czyli do Gomółki, bo ludzi z potencjałem Chwierut "gna" z Oświęcimia, wystarczą hokeiści!

Wpisał: planowanie Data wpisu: 15-05-2016
Treść: Jeśli przyszłość i rozwój jest w hasłach pana z urzędu to planowanie powinno być na co dzień. Ja nie wiem co planują. Wycinka drzew dla rozwoju? Kładka piesza dla odważnych dla rozwoju? A może pomniki w parku autorstwa pana Hertiga dla rozwoju miasta?

Wpisał: moj pierwszy głos Data wpisu: 15-05-2016
Treść: Podobno w obozie władzy przeważa myślenie, że bierzemy wszystko co dają, w sensie że każde pieniądze i na każde celowe wydatki. Bo? Bo jak nie weźmiemy to nas obśmieją że były do wzięcia a nie zrobiliśmy tego. Skutki? Musimy do tych dotacji z zewnątrz dołożyć swoje i dlatego ciągle się zadłużamy. Potem żeby zrealizować plan wydatków, który trzeba trzymać się terminów. Dlatego wszystko robi się szybko. Szybko czyli byle co i byle jak. Oczywiście wyborców trzeba jakoś przekupić i przekonać że się COŚ robi. No i.... co? Starsze kobiety w wypowiedziach zwróciły uwagę, że Plac Pokoju to pustynia gdzie w upał i słońce nie ma cienia. Prawda czy nie? Głupie narzekanie czy racja? Fontanna na tandetnym rynku z debilnymi nic nie znaczącymi sześcianami? Wydane pieniądze. Rynek ożył? No kto blisko rynku mieszka ten wie jakie tłumy walą. Zachwyceni turyści po prostu nie mogą się nazachwycać niewidocznymi ruinami. To wszystko były wydatki także z pieniędzy oświęcimian. Jakieś inne pomysły? Ja też czegoś takiego jak te korki w Oświęcimiu nie pamiętam. Blado faktycznie wypadają teraz te wszystkie cuda inwestycyjne. I to jest racja, że robi się tematy poboczne typu jeździjmy na rowerach kiedy zasadnicze rzeczy leżą odłogiem i to już boli. Ja się zgadzam, że sukcesy i porażki to efekt działań ludzi. Tak samo jest w tym mieście. Sukcesy, a takie też są, mają konkretnych autorów, ale porażki też. Można zaklinać rzeczywistość ale Oświęcim się wyludnia. Zostają w nim ci, którzy są albo już ustawieni, albo są w odpowiedniej partii i kolesiostwo coś znajdzie, rodzinie, a reszta po prostu zabiera manatki i spada w świat. Oczywiście że to są procesy, który się gołym okiem każdego dnia od razu zobaczyć nie da, ale w Polsce i nie tylko jest wiele opustoszałych miast, w których życie drożeje a urządzenia typu basen albo lodowisko też zaczyna generować takie koszty że nie ma tego kto utrzymać. Takie rowrzysty i inne powinny wiedzieć, że te igrzyska mają ogromny koszt i na pewno za nie nie zapłaci ktoś inny tylko my. Temu panu co tu proponuje jazdę na rowerach po ulicach w oparach spalin z tych korków w których stoją ludzie z którymi się solidaryzuje - ja dziękuje. Niestety prawda jest taka że jeszcze parę dramatów to miasto musi przeżyć zanim tępe głowy się zorientują, że wydawanie miejskich pieniędzy na fora i konferencje to jaja. Dajcie te pieniądze fachowcom co powiedzą czy da się tu jeszcze coś zrobić. Jak się popatrzy na urząd i najważniesze osoby to po prostu skansen.

Wpisał: jan Data wpisu: 15-05-2016
Treść: Zastanawiam się nad efektywnością nauki „jazdy” w tych warunkach. Czy nasi władający i zatroskani o dobro społeczne przedstawiciele, w tym również o bezpieczeństwo na drogach, podejmą odpowiednie działania? Panie Czesławie, ja w poprzednim wpisie nic nie proponowałem oprócz sugestii odpowiedniej konstrukcji ścieżek rowerowych.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 15-05-2016
Treść: @Jan
Człowieku, daj już spokój. To, co proponujesz, to próba ratowanie się z zapaści i może dotyczyć procenta kierowców. Tu mowa o przyczynach tej zapaści i odpowiedzialności za ten stan.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 15-05-2016
Treść: @email/nick
Cholera...

Wpisał: jan Data wpisu: 14-05-2016
Treść: 300 metrów i to w dodatku tylko po jednej stronie, jeśli się nie mylę. Nawiązując do niektórych filozoficznych komentarzy, kiedy wszyscy stali w korku to zostawiłem auto na Zasolu i poszedłem do domu na piechotę. Wróciłem po g. 20, czasowo w moim przypadku wyszedłem na zero, ale to nie znaczy abym innym sugerował naśladownictwo. Dużo jeżdżę rowerem dla przyjemności i coraz częściej z konieczności. Nie wyobrażam sobie natomiast większej ilości rowerzystów w Oświęcimiu pomimo, że z pewnością są osoby, które mogłyby zamienić samochód na rower. Wyobraźmy sobie pomykające rowery wąskim chodnikiem przy ogrodzeniu powstającej galerii przy ul. Królowej Jadwigi pomiędzy osobami z zakupami i wózkami z dziećmi, a w dodatku niezgodnie z przepisami. Takich ulic jest więcej. Natomiast w zgodzie z przepisami - to rowerzysta poruszający się jezdnią w niewielkiej, ale bezpiecznej odległości od krawężnika, i pojazdy wyprzedzające go w przepisowej odległości 1 metra. Czyli w konsekwencji, przy naszej szerokości dróg - sznur aut za każdym rowerzystą. Natomiast jazda rowerem głównymi drogami poza miastem jest trochę jak rosyjska ruletka. Człowiek stara się jechać przy samej krawędzi aby dać możliwość wyprzedzania samochodom osobowym, ale tirowcy też wyprzedzają prawie ocierając się o rowerzystę. Zdarzało mi się zatrzymywać w kamienistym rowku między jezdnią a barierą wskutek zmiecenia z jezdni. Zastanawiam się dlaczego po remoncie ul. Legionów nie można było zrobić od strony stadionu chodnika dla pieszych, a po stronie przeciwnej ścieżki rowerowej. No i jeszcze marzenie, aby projektanci ścieżek rowerowych, wykonawcy, zleceniodawcy i odbiorcy przejechali się rowerami po obecnych „ścieżkach” i tych, które oddają do użytku. Z pewnością by coś zrozumieli. Kolejna sprawa to niepełne oznakowanie dróg przy których są ścieżki rowerowe.

Wpisał: email/nick Data wpisu: 14-05-2016
Treść: Czesław cicho, do jasnej cholery, z tą wycinką. Tak to by może sobie zapomnieli.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 12-05-2016
Treść: Przed Zatorem powstaje duże rondo jako początek dwóch obwodnic w kierunku Wadowic i Babic, W związku z tym mam pytanie do magistratu o zaawansowanie planowanej kluczowej dla Oświęcimia inwestycji, a mianowicie wycinki drzew w parku.

Wpisał: jat Data wpisu: 11-05-2016
Treść: Przez 8 lat były prezydent z całego świata zwoził kamienie, obecny prezydent je policzył, dokupił kilka zgrzewek "libetu" i starczyło na 300 m. Konarskiego.
P.S 1. Panie Jacku pisze Pan -"przez kolejne 4 km poprowadzić drogę wprost do autostrady" - czy ma Pan jakiekolwiek informacji o budowie autostrady przez Chełmek?
2. Prace też się przedłużają gdyż przed drogowcami wchodzą wodociągi. I słusznie - po co później w razie awarii starych instalacji rozkopywać nowe drogi. Myślę, że powinien Pan ten istotny fakt zasygnalizować.

Wpisał: Rowerzysta sezonowy Data wpisu: 11-05-2016
Treść: Panie Jacku! Z moich skromnych wyliczeń wynika,że z ul.Kościelnej na Obozową jest ok.3km.Pan będąc na stanowisku kierowniczym,może chyba tak skalkulować sobie godziny pracy,żeby się nie spóżnić.Może pora popracować nad kondycją,lub zmienić rower na jakiś bardziej wygodny.Pozdrawiam! Rowerzysta sezonowy (2000 km w sezonie)

Wpisał: miasto dla rowerów Data wpisu: 11-05-2016
Treść: @@miasto dla...
"A w Afryce krolowie chodza nago..."
No tak, zapomniałem, że Oświęcim to trzeci świat. Przepraszam.

Wpisał: @miasto dla... Data wpisu: 11-05-2016
Treść: Pan rozumiem zlozyl propozycje? :) W wielu europejskich......:) A w Afryce krolowie chodza nago i nie jedza hamburgrow w mc donaldzie :) i i nie uzywaja zegarkow ani komputerow

Wpisał: miasto dla rowerów Data wpisu: 11-05-2016
Treść: W wielu europejskich stolicach na rowerach do pracy dojeżdżają ministrowie i parlamentarzyści (w garniturach, niewiarygodne :). W Holandii do pracy rowerem jeździ premier (http://evworld.com/news.cfm?newsid=32625) Ale w Oświęcimiu propozycja zmiany środka transportu spotyka się z oburzeniem, jakby to była co najmniej obraza majestatu.

Wpisał: Jacek P Data wpisu: 10-05-2016
Treść: @miasto dla rowerów.
Proszę jegomościa. Z obowiązku służbowego, nie z wyboru muszę w ciągu dnia, wykonując obowiązki służbowe poruszać się między dwoma lokalizacjami mojego zakładu pracy. Nie z mojego kaprysu ustanowiono, że siedziba placówki, w której pracuję ma dwie lokalizacje. W swoich obowiązkach mam także zarządzanie. Wyobraża pan sobie, żeby po zajęciach z młodzieżą przebrać się w dres i przejechać w szybkim tempie z Kościelnej na Obozową? Rozumiem, że marynarkę, spodnie, koszulę oraz całą resztę powinienem wozić w plecaku, albo drugi komplet trzymać do przebrania w biurze na Obozowej? Co więcej, za każdym przejazdem wskakiwać pod prysznic po szybkim rajdzie rowerowym? Szkoda, że jest niemal normą także w Oświęcimiu, że czyta się to co pasuje do własnej tezy, natomiast rzetelne przeczytanie tekstu w celu ustalenia istoty, to sprawa nie dla dumnych, niezłomnych, przeinteligentnych, sarkastycznych i pomysłowych ekologów? Realia jednak Drogi Panie daleko odbiegają od słusznych idei, a rzeczywistość pokazuje, że wyobrażenia, wspierane ułomną (bo ludzką) wyobraźnią i logiką mogą prowadzić do - zgoła - absurdalnych wniosków. Proszę przesłać na maila ile rocznie robi Pan km na rowerze, ja prześlę panu moje wyliczenia. Może być Pan zaskoczony. Prywatnie jestem zdeklarowanym orędownikiem "namiętnej jazdy na rowerze". Dodam też, że jazda na rowerze po Oświęcimiu, z uwagi na "zabawne" rozwiązania dla rowerzystów przypomina rozwiązywanie krzyżówki.

Wpisał: Desperado Data wpisu: 10-05-2016
Treść: Pomijając na chwilę wszelkie słuszne Pana Jacka żale; problemem nie jest nawet zamknięta Konarskiego, lecz fakt, że dla kierowców jadących z lewobrzeżnej części Oświęcimia do dyspozycji jest tylko jeden most - Jagielloński. Konstruktywnie: trzeba usypać z tłucznia prowizoryczny prawoskręt z Legionów na most Piastowski, wtedy część aut osobowych wyjeżdżając z Zasola mogłaby skręcić w lewo na rzeczony most. Czy to jest do ciężkiej cholery takie trudne?
Dziś Oświęcim ok. 15:00 stanął. Kierowcy tkwili bezradnie w korkach posuwając się 10 metrów w 10 minut.
Nie wiem co trzeba zrobić, aby na przyszłość uniknąć takiej katastrofy. Czy ratunkiem byłby trzeci most, czy jakieś inne nowe drogi, przynajmniej lokalne, spełniające rolę tymczasowej obwodnicy. Są ludzie i firmy którzy się na tym znają. Zlecić im opracowanie i zabrać się do roboty.

Wpisał: miasto dla rowerów Data wpisu: 10-05-2016
Treść: Doskonale rozumiem osoby dojeżdżające do Tychów. Rozumiem do tego stopnia, że uważam, że jeśli nie z rozsądku, to w geście solidarności, osoby jeżdżące z Obozowej na Kościelną, a nawet na Chemików, powinny przesiąść się na rowery.

Wpisał: wyborca Data wpisu: 10-05-2016
Treść: @Rolek
Chwierut to Pańska rodzina, sąsiad czy pracodawca ?
Innego racjonalnego wyjaśnienia dla tego steku bzdur nie widzę.

Natomiast można z niego wydobyć jeden ważny komunikat: sitwa ma się dobrze i dopisuje jej humor. Tyle, że te objawy są zwyczajowym zwiastunem klęski...

Wpisał: @rolek Data wpisu: 10-05-2016
Treść: To niech pan nie pisze. Odnoszę wrażenie, że piszę pan w kółko to samo. Do znudzenia. I to byłoby jeszcze pół biedy, ale pana postulaty, które są pana prywatnym zdaniem wsadza pan w usta tzw. większości. Wg pana większość w Oświęcimiu zachwyca się hokejem, większość od rana do wieczora o niczym innym nie myśli tylko o spacerach po pięknych i wybetonowanych alejach. Niestety to jakaś tandetna propaganda, która - podejrzewam - wynika bardziej z sympatii politycznej niż z racjonalnego myślenia, które powinno dominować tam gdzie dla wszystkich pieniędzy publicznych nie starcza. Wiele razy wskazywałem wiele celów publicznych, które leżą odłogiem, albo mają marne finansowanie. Wtedy głosu pan nie zabierał. To też rozumiem. Ale skoro o pieniądzach i planowaniu wydatków.

Ja wraz z głównym księgowym wydatkujemy publiczne pieniądze. Pieniądze podatnika. Przez wiele lat było tak, że starczaoł na sport w szkołach a nie starczało na podstawową godną bazę dla dzieci niepełnosprawnych. Mimo olbrzymiej subwencji, wraz z gronem pedagogów, rodziców liczyliśmy zawsze każdą złotówkę i zanim wydaliśmy, oglądaliśmy ją z każdej strony. Wydatkowało się i wydatkuje pieniądze - zgodnie z odpowiednią administracyjną klauzulą - celowo i oszczędnie. Każda faktura jest obita pieczątkami - wydatek oszczędny i celowy. Za każdym razem taka pieczątka dyscyplinuje myślenie o tym co można a co należy kupić. Zawsze najpierw wydatkowało się pieniądze na sprawy absolutnie niezbędne i podstawowe. I sądzę, że jest to zasada dominująca w każdym dobrze zarządzanym urzędzie i każdej państwowej instytucji. Kiedy wydajemy nie swoje, nie prywatne, to z odpowiednim szacunkiem do wszystkich potrzebujących, analizujemy jak wydać. Na błyskotki w ostatniej kolejności. Skoro jednak taki pan dociekliwy to polecam wizytę we wszystkich szkołach miejskich obu stopni i proszę sprawdzić dostosowanie obiektów do przyjęcia dzieci ruchowo niesprawnych. Możemy rozmawiać wtedy kiedy zamelduje pan, że te potrzeby zostały zaspokojone. Kiedy e-urzędy zaczną dobrze obsługiwać niepełnosprawnych, a procedury rejestracji, autentykacji zaczną faktycznie działać wtedy możemy mówić o furze pieniędzy na paru facetów, którzy uparli się że będą zarabiać grą w hokeja i paru innych, że pomogą im nie za swoje tylko publiczne.
Co do 2010 r. Właśnie wtedy przyjmowaliśmy w ramach wymiany szkolnej grupę niepełnosprawnych z Niemiec. Odbieraliśmy ich o 16 w Balicach. Do Oświęcimia jechaliśmy przez Katowice, Pszczynę i Brzeszcze. Dowieźliśmy wtedy dzieci na 22:30. Z życzliwą Panią aspirant Magłorzatą Jurecką z KPP Oświęcim, byliśmy stale na telefonach, żeby monitować, który ewentualnie most będzie przejezdny. W desperacji właśnie w tym dniu kiedy zamknięto wszystkie mosty wokół Oświęcimia, dzwoniłem do dyrektora SOSW w Krakowie z pytaniem czy nas przenocuje. To był proszę pana horror. Nie bardzo chce mi się polemizować z pana argumentami bo w tym co pan piszę czuję po prostu politykę, taką tandetną, taką jaką od lat uprawia się w Oświęcimiu, na rzecz bogatych i zaradnych a przeciw słabym, albo obok nich. Dopóki to się nie zmieni, może sobie pan enuncjować, najlepiej na portalu własnym gdzie do woli może pan wielbić obecny stan rzeczy. JP

Wpisał: Rolek Data wpisu: 10-05-2016
Treść: W 2010 roku wracałem do Bierunia z Oświęcimia przez Czechowice Dziedzice(powódź i pozamykane mosty 2h), i jakoś nie miałem zamiaru pisać felietonów z pretensjami do Pana Boga. Przeżyliśmy tamto, przeżyliśmy zamknięty most, przeżyjemy to też a potem :) będzie pan panie Jacku jeździł po prostych i równiutkich drogach. ps. Moja rada - zawsze pan piszę a po co fontanny, hokej, mcdonald, prawoskręt, kwiatki, klomby itd .To teraz ja choć raz napiszę a po co na BASEN, wystarczyło nalać wodę do wanny :) i problemy by zniknęły

Wpisał: rider Data wpisu: 10-05-2016
Treść: Jak ja lubię te mądrości ekologiczne rowerzystów. Zapraszam na osiedle domków gdzie palą w piecach czym popadnie.

Wpisał: @miasto dla rowerów Data wpisu: 10-05-2016
Treść: Trzeba być niezłym kozakiem, żeby ludziom, którzy transport traktują jako narządzie pracy (np. dostawa towaru do sklepu) pisać takie rzeczy. Nie należy zapominać, że pewnie więcej jak połowa ludzi w autach to ci co muszą "za pracą" jeździć do Tychów, Katowic, albo jeszcze dalej. Też na rowerach? A tak w ogóle to w garniturze, w krawacie i z dokumentami w deszczu przez 3 km to jakiś nowy trend ekologiczny? Takie bzdety musi pisać emeryt, rencista, albo ktoś kto do pracy może chodzić na nogach. Ale jeszcze inaczej - powrót z tygodniowych zajęć na uczelni na dworzec - rower pewnie trzeba przez tydzień pod kłódką przy Globie trzymać? A potem z walizą na rowerze te 3 km przejechać przez Sołę? Dobre. Albo busem. Jak przez Chrzanów, albo Żarki to potem trzeba i tak jechać przez Zasole na Chemików i wtedy w korkach. Niezły poziom absurdu. Niektórzy to tak piszą dla szpanu i żeby się popisać. Z dzieckiem do lekarza też na rowerze?

Wpisał: miasto dla rowerów Data wpisu: 10-05-2016
Treść: 3 km w mieście pokonuje się na rowerze w 10 min. Pytanie jak długo spaliniarz musi stać w korku żeby zmienić przyzwyczajenia. Jak widać 70 min. (a może 140, bo trzeba przecież wrócić) to jeszcze za mało. Dziwne.

Wpisał: Czesław Data wpisu: 10-05-2016
Treść: Pamiętam remont mostu Piastowskiego i moje pytanie, dlaczego nie pracują na dwie zmiany. Komentarze, pewnie z Urzędu, bo normalny na umyśle takich by nie napisał, mówiły, że przy sztucznym świetle krzywo by go połatali.