"Człowiek bez ojczyzny jest jak słowik bez pieśni" (bułgarskie)
Gości on-line: 35    
 
  3 maja 2016 - wschód: 5:15, zachód: 20:05
  Imieniny obchodzą: Maria, Nina - Święto Konstytucji 3-Maja
pokaż wszystkie

... czyli Czy jeszcze czegoś nam brakuje? Skąd!

24.01.2016

 

W cywilizowanym świecie, w dobrze urządzonym mieście są wymyślone i wdrożone proste procedury na wypadek awarii. Nawet nie trzeba ich bardzo wymyślać. Jedną z takich procedur jest szybkie powiadamianie mieszkańców o awarii, przyczynach i przewidywanym czasie usunięcia.


Temat zdecydowanie powinien być zimny. Bardzo zimny. W niedzielę (24.01.2016) rano o godzinie 8:00 na Osiedlu Chemików mieszkańcy odkrywają brak wody w kranie. Właściwie nic szczególnego zważywszy, że takich awarii z wodą nie pamiętają na Osiedlu Chemików najstarsi górale. Zdarza się. Prawie każdy zrozumie, że wszystko ma swoją ograniczoną trwałość i awarie muszą się zdarzać. I tu należałoby skończyć. Jednak....

Woda w czajniku i refleksja - co dalej?

Kto zapobiegliwy szybko pobiegł do sklepu i kupił dwie lub trzy butle wody. Jeśli w pobliskim sklepie był pierwszy albo drugi to starczyło. Potem woda do "czajnika" i poranną kawę można wypić. Przy kawie jednak nadchodzi refleksja: "co dalej?". "jak długo?".

Co daje cywilizacja w uporządkowanym miejscu

W dobie telewizji, internetu, zdobycie informacji o awarii i przewidywanym czasie jej usunięcia powinna być przysłowiową "pestką", zwłaszcza w takim mieście jak Oświęcim. Szybki przegląd stron internetowych nie pozostawia złudzeń. Informacji nie ma. O godzinie 10-tej wyjście przed drzwi klatki schodowej w poszukiwaniu informacji (ogłoszenie na drzwiach, ulotka) kończy się tym samym - brak informacji. Szybko sobie przypominamy o przyjaznym urzędzie, o e-urzędzie, o wiadomościach z ratusza. Zupełnie niezłośliwie przychodzi człowiekowi na myśl - komu i czemu ta informacyjna sieczka służy? W cywilizowanym świecie, w dobrze urządzonym mieście są wymyślone i wdrożone proste procedury na wypadek awarii. Nawet nie trzeba ich bardzo wymyślać. Jedną z takich procedur jest szybkie powiadamianie mieszkańców o awarii, przyczynach i przewidywanym czasie usunięcia.

Mamy się jak pączki w maśle

Czy Oświęcim stać na rozwiązania, które realnie wpływają na poziom komfortu w zakresie podstawowych potrzeb (na pewno dostęp do informacji w zakresie zaistnienia awarii taką potrzebą jest)? Pewnie stać. Skoro w Oświęcimiu lekką ręką wydaje kolejne setki tysięcy naszych złotych na sportowych outsiderów to znaczy, że już niczego nam nie brakuje. To znaczy, że Oświęcim płynie mlekiem i miodem. I ptasiego mleczka nie brakuje....A gdzie znajdziemy informacje jak długo potrwa awaria? Nigdzie, bo jej po prostu nie ma. Bo takich okoliczności w odpowiednich miejscach się nie przewiduje, albo nie docenia. No i jak uciec od złośliwości, że w Oświęcimiu może nie być wody, może nie być szybkiej informacji, ale hokej musi być?

Jesteś "ciekaw", to sobie zadzwoń....

Oczywiście, kto niecierpliwy może zadzwonić do wodociągów. Na pewno uzyskamy połączenie i wyczerpującą informację. Tylko po co nam dzisiaj internet, po co nam służby miejskie, które powinny równolegle do usuwania awarii powiedzieć ludziom - co dalej? Ale.... ale... problemu nie ma - mieszkańcy się nie skarżą.

Jacek Polak

   
Komentarze

 
 
treść komentarza

email/nick
Lista komentarzy:
Wpisał: @Rolek Data wpisu: 01-02-2016
Treść: Nie ma co pisać w którą stronę ma iść miasto bo dla Chwieruta zawsze będzie to oznaczało, w stronę swojej popularności za każdą cenę. Kiedyś pisał tu na tym portalu ktoś że na sadzenie kwiatków w Oświęcimiu pan z Łęk wydaje 2,4 mln złotych a w dwa razy większych Tychach wydaje się kilkaset tysięcy ale zdaje się że nie więcej niż 0,5 mln złotych. A może warto byłoby zrobić komunikację miejską za darmo albo za symboliczne opłaty, może część ludzi zrezygnowałaby z używania własnych pojazdów. To by może było małe lekarstwo na korki i smog. A może w dałoby się inaczej zorganizować służbę zdrowia z dostępem do różnych specjalistów zamiast kazać ludziom jeździć po Bielskach Tychach i Krakowach, a może dałoby się więcej dołożyć do komunikacji w kierunku na Katowice itd. Większość matołów od darcia ryja tu i ówdzie woli laskę z ostrym make-upem ale ostrą niewydolnością nerek niż zdrową i niechorującą pracownicę co może nie wygląda... ale nie bierze l-4. Jeden taki tutaj z uporem maniaka wciska że nie ma poważniejszych potrzeb tylko fontanny, chodniki, park bez drzew i denny hokej. Za swoje... za swoje!!!

Wpisał: Rolek Data wpisu: 01-02-2016
Treść: Panie "presto", to może napiszę pan "co to jest ten rozwój miasta", według pana. Bo ja jestem młodym człowiekiem (lat 30) i wielu moich znajomych którzy prowadzą własną działalność gospodarczą cieszą się z tego że mogą iść "podrzeć ryja na hokej" lub pograć na orliku. Ja już zadaję to pytanie od roku na tym portalu, co w zamian? Przeszkadza wam hokej, life festiwal, fontanny, prawoskręty, orliki, galerie, parki. Napiszcie chociaż raz czym dla Was jest rozwój miasta i w którym kierunku powinno iść miasto , a chętnie podyskutuje z wami. Zamiast tego artykuł o braku wody, i nawiązanie do hokeja "może nie być szybkiej informacji, ale hokej musi być". - Co ma piernik do wiatraka

Wpisał: Czesław Data wpisu: 31-01-2016
Treść: Sposób na miasto Chwieruta jest prosty. Coraz więcej fontann na kredyt i coraz wyższe podatki. Wiadomo, mieszkaniec sam nie wie, co ze swoimi pieniędzmi zrobić

Wpisał: Spandau Ballet Data wpisu: 30-01-2016
Treść: Ale pojechali komentatorzy :)) a sprawa jest taka prosta.

Wpisał: presto Data wpisu: 30-01-2016
Treść: Ten czas "chapania" każde miasto musi przeżyć. Jeden zrobi każdemu dobrze byle miał lokale, drugi potrzebuje dorobić do emerytury a trzecia musi wynajmować lokale miejskie żeby jakoś popychać biznes. Reszta udaje że o tym nie wie i też bierze diety. Oni doskonale wiedzą jaki mają pomysł na miasto!!! A napływowi z Polanki, Osieka, Poręby, Piotrowic, Gorzowa albo innych nie myślą o niczym innym tylko o swojej lodówce bo nikt ich nie nauczył myśleć, że mogliby chcieć i mieć więcej i lepiej. A emerytom i tak już niewiele trzeba tylko ławeczka. Ci co mówili że mają pomysł na Oświęcim nie mieli i nie mają pomysłu na młodych jeśli uważają że szczytem aspiracji młodego i rozgarniętego oświęcimianina jest iść na mecz hokeja, wydrzeć tam ryja albo pójść za 150 złotych na stadion posłuchać raz w roku jakąś gwiazdę. No i co drugi powinien iść na orlik bo tego mamy już sporo. Chwierut totalnie nie rozumie nic z tego co to jest rozwój miasta i na czym to polega, za tym rozumie to że ma posadę i jak ją straci to politycznie i zawodowo będzie tu w Oświęcimiu w głębokiej.... tak jak reszta tych co na codzień ich mami.

Wpisał: wyborca Data wpisu: 30-01-2016
Treść: Ale czego konkretnego oczekujesz ? Żeby można było zjeść lub wypić ?
Oświęcim a mówiąc precyzyjniej jego samorządowcy nigdy nie mieli pomysłu na to miasto. Masę pieniędzy rozpieprzyli bez ładu i składu i przede wszystkim bez żadnych widocznych efektów.

Gdyby więc przyszła refleksja nad sensem niektórych poczynań to już byłoby coś.

Niestety oni działają zgodnie z powiedzeniem Króla Juliana: "Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu."

Wpisał: no i? Data wpisu: 29-01-2016
Treść: wyborca i belfer i co z tego wynika konkretnego dla tych co czytają takie komentarze?

Wpisał: belfer Data wpisu: 29-01-2016
Treść: Ostatnio sporo podróżuję. Przez różne stare miasta w Europie. Zwracam uwagę na te mniejsze, niekoniecznie wielkie centra. Laik zauważy, że planowanie rozwoju tych miast przed kilkudziesięciu laty zawierało przewidywanie że będzie więcej samochodów, że będzie trzeba utrzymać i rozwinąć warunki do transportu i komunikacji, a na starówkach zachęca się do inwestowania w gastronomię. U nas jest inaczej. Kolejne inwestycje w ramach uchwalonych planów zagospodarowania zatykają jeszcze bardziej miasto, ale czego się nie robi żeby sprzedać za wszelką cenę działki czym można podratować skąpy dochód miasta. To jest paniczne szukanie łatania budżetu ale jakim kosztem. Polityka planowania przestrzennego i angażowania najlepszych terenów ma charakter rabunkowej. Jest to skutek kompletnego braku odpowiedzialności. W Oświęcimiu szemrają od dawna Panie prezydencie że pan także zasiadła w zarządzie miasta kiedy niszczał Haberfeld a w sposób idiotyczny sprzedano kamienice w rynku (partery budynków) i zostawieniem różnych patologii na piętrach. To powinien być kryminał. Dzisiaj te partery mogą wynając tylko banki. Ktoś ten rynek swoją bezmyślnością zamordował. Czy pan i pana koledzy przyznają się do współudziału?

Wpisał: wyborca Data wpisu: 26-01-2016
Treść: "Wszystkim nam ma starczyć ten pusty rynek" - to jest subtelna kwestia. Rynek jest pusty nie tyle ze względów architektonicznych (choć jest ohydny - to fakt niezaprzeczalny) tylko raczej ze względów kulturowych.

Trzeba by wyjść od fundamentalnego pytania: po co ludzie w ogóle spotykają się w miejscach publicznych i jacy to są ludzie ? Otóż spotykają się głównie ludzie, dla których wymiana myśli, poglądów, pomysłów (przy winie, wódce, foie gras czy schabowym) jest jakąś ważną częścią życia a często po prostu elementem wykonywanego zawodu. Zwykle są to ludzie wolnych zawodów, artyści, dziennikarze, naukowcy, politycy, biznesmeni. Owszem - jeszcze młodzież akademicka ale akurat ta bardziej "dziana" wyjeżdża z Oświęcimia na studia a PWSZ (jeszcze ?) nie ma takiego potencjału by kogokolwiek ściągnąć na ich miejsce. Centra miast, rynki, itp. są miejscem gdzie można się dowiedzieć co planuje konkurencja, z kim śpi dyrektor finansowy, gdzie jest następna konferencja nt. technologii zwinnych, że kowalski wreszcie dostał belwederską profesurę, itd. itp.

No i właściwie jest pozamiatane, mamy odpowiedź. Oświęcim nigdy w swej historii nie był jakimś centrum decyzyjnym a w dekadach po roku 1989 wręcz obsunął się w zaściankowość. Ludzi, którzy mieliby się na rynku po co spotkać, którzy mieliby coś do powiedzenia albo chcieliby się czegoś dowiedzieć skutecznie się z Oświęcimia wypycha.

Została biedota i klasa robotnicza. Oni nie muszą wymieniać poglądów bo nie za to im płacą. Piszę to bez jakiegokolwiek lekceważenia. Tak to po prostu wygląda.

Wpisał: mniej niż mało Data wpisu: 26-01-2016
Treść: Wszystkim nam ma starczyć ten pusty rynek, albo smutny zamek. Oświęcim to kwiatki i dwa wodotryski i park do spotykania a do Katowic żeby dojechać to trzeba auta bo inaczej bieda.

Wpisał: kika Data wpisu: 26-01-2016
Treść: A jaki jest pomysł na Oświęcim pana Chwieruta i tej fantastycznej rady miasta bo zapomniałam?

Wpisał: @wyborca Data wpisu: 26-01-2016
Treść: W tej mentalności jest jeszcze jeden kod kulturowy i kołtuński: "chłop potęgą jest i basta i żywemu nie popuści". Koński albo ośli upór takiego "osiekowego ego". Oświęcim to jednak Polska ziemniaczana, w której najlepiej ma się homo cartoflus.

Wpisał: wyborca Data wpisu: 26-01-2016
Treść: Brakuje nam przede wszystkim władzy z szerszym spojrzeniem. Dramatem Oświęcimia jest to, że nasi rządzący mentalnie tkwią w tych swoich Osiekach i Bielanach. Na ich działalności ciążą wspomnienia dzieciństwa spędzonego na wsi i chodzenia do szkoły błotnistą drogą. Stąd ta predylekcja do wiecznego "pucowania placów" (co gorsza nawet to odbywa się na pałę - vide Rynek).
Kolejnym przejawem zaściankowości jest totalna pogarda dla czasu. Woda będzie za trzy godziny czy trzynaście godzin ? Autobus jeździ co trzy minuty czy co trzy godziny ? A kto by się przejmował ! Na wsi życie toczy się innym rytmem.

To niestety są ludzie, którzy ze swoją mentalnością nigdy nie zrozumieją potrzeb miasta i aspiracji mieszczuchów.

Stąd ta oświęcimska kicha. Niestety nie przystajemy do współczesności.

Wpisał: Peter23 Data wpisu: 24-01-2016
Treść: Około rok temu pękła rura wodociągowa, która rozprowadzała wodę do kilku ulic, w których są domy jednorodzinne. Wody nie było przez kilkanaście godzin w niedzielę. Po trzech godzinach jechał beczkowóz z woda, ale za czym go zauważono to nie było czasu na przygotowanie wiader. Wystarczyłoby półgodziny wcześniej przez przyjazdem beczkowozu przejechać z megafonem informującym że o konkretnej godzinie będzie jechał beczkowóz z wodą przeznaczoną dla mieszkańców...

Wpisał: Jacek Polak Data wpisu: 24-01-2016
Treść: Woda o 11 wróciła do kranów. Bardzo dziękuję służbom wodociągowym za szybkie działanie. Ale to tylko potwierdza, że na wodociągi można liczyć. Gorzej z informacją, bo gdyby awaria była poważniejsza i trwała do 20 (to znów nie takie dziwne) to coś trzeba byłoby zrobić.

Wpisał: woda bez konkursu Data wpisu: 24-01-2016
Treść: Nie po to mamy wiceprezesa bez konkursu - bo taki zdolny, żeby takimi duperelami zawracali sobie głowę. Brawo "miszczowie" lania wody