"Mężny może paść, ale nie ustąpić" (łacińskie)
Gości on-line: 34    
 
  1 października 2014 - wschód: 6:42, zachód: 18:22
  Imieniny obchodzą: Danuta, Igor, Remigiusz
pokaż wszystkie

... czyli Turystyczny Oświęcim

02.08.2014


 

Jakże zabawnie wyglądają, w kontekście takich prostych obserwacji między 11-tą a 12-tą w sierpniową sobotę, sny o turystyce w Oświęcimiu. Jakże zabawnie komponują się 4 infoboxy z multimedialną „urzędniczą ciążą” na Rynku Głównym w Oświęcimiu, do których ci zbłąkani z dworca nigdy nie dotrą.


2 sierpnia w sobotę, tuż przed 11-tą, na dworcu PKP ruchu wielkiego nie ma. Przed gmaszyskiem dworca do małego kolorowego podłużnego busa wsiada jednak kilku turystów. Zapewne jadą do Muzeum. W śmierdzącym i ponurym holu dworca, okienka biletowe - z wyjątkiem jednego – wymarły. W tym jednym, otwartym, spocona bileterka, w 30 stopniowym upale i zaduchu (mało reprezentacyjnie), zmaga się z obcokrajowcem, który usiłuje doprecyzować swoje biletowe potrzeby. Słabo to wygląda. Reszta kolejki przebiera z nogi na nogę.

Po dworcu snuje się mało smukły 70-latek. Ktoś żartobliwie ubrał jego brak mięśni i resztkę postury w zabawny kubraczek z napisem: „ochrona dworca”. Emeryt – rencista w roli ochroniarza? Jak w taniej czeskiej komedii. Ale pracodawca przynajmniej na zus-ie oszczędzi - „się wie”. Sympatyczny starszy pan, wpasowany w rolę przedstawiciela sił szybkiego reagowania, ustawiony przy drzwiach, lituje się życzliwie nad zabłąkanymi turystami. Ci w desperacji przemierzają hol dworca zadzierając głowę w górę, obracając się wokół własnej osi – szukając jakiejkolwiek informacji. Szukając może znaków wymalowanych na płytach chodnikowych dworca, albo ordynarnych drogowskazów. Na peronach trudno takie znaleźć, w holu dworca też. Przed dworcem....trzeba się mocno spocić zanim trafi się na jakieś wskazówki.

Jakże zabawnie wyglądają, w kontekście takich prostych obserwacji między 11-tą a 12-tą w sierpniową sobotę, sny o turystyce w Oświęcimiu. Jakże zabawnie komponują się 4 infoboxy z multimedialną „urzędniczą ciążą” na Rynku Głównym w Oświęcimiu, do których ci zbłąkani z dworca nigdy nie dotrą. Jakże zabawnie brzmi i wygląda całe to gadanie o „Oświęcimskiej Przestrzeni Spotkań”, skoro małe sprawy, takie jak ustawienie czytelnej i rzetelnej informacji turystycznej (także o mieście) w miejscu dość oczywistym dla turystów, przekracza zasięg zdrowego rozsądku i elementarnej refleksji strategów od oświęcimskiego szczęścia.

Jacek Polak

   
Komentarze

 
 
treść komentarza

email/nick
Lista komentarzy:
Wpisał: Janek Data wpisu: 04-08-2014
Treść: Przecież w projekcie OPS nie chodzi o turystów i mieszkańców, tylko o te 150 milionów, które zarobią zaprzyjaźnione firmy.
A na dworcu na początek wystarczyłby skromny stojaczek za 150zł z ulotkami i mapką za drugie 150zł, ale urząd ma przecież ważniejsze sprawy na głowie.

Wpisał: Jacek Polak Data wpisu: 03-08-2014
Treść: Tanich pomysłów na realną promocję wizerunkową miasta mógłbym mnożyć. Z uporem będę powtarzać - szanse miasta rozgrywają się na poziomie dobrych pomysłów i prawdziwych chęci. Kiedyś proponowałem aby w różnych miejscach miasta (także na parkingach przy Muzeum) - przy dworcu PKP, przy dworcu PKS, w miejscach publicznych Krakowa i Katowic postawić w szklanych gablotach małe makiety starego Oświęcimia - z zamkiem, z Placem Skarbka, ze starówką. Angielskojęzyczny opis w legendzie. Minęło bez echa. Potem pisałem i proponowałem, żeby na rogatkach miasta reklamować na banerach (na każdym wjeździe) Muzeum Zamek, pływalnie, lodowisko - chwała, że pojawiły się banery i reklamy starówki (lepiej późno niż wcale, ale zeszło trochę zanim idea w urzędzie zatrybiła). Uważam także, że można było dawno wejść w porozumienie z przewoźnikami i oklejać busy te jeżdżące do Krakowa i "z" Krakowa do Oświęcimia (ale także inne relacje komunikacyjne). Wydaje się, że budżet miasta wytrzymałby wizerunkową akcję w np. taksówkach w Krakowie, w kilku hotelach krakowskich, katowickich.... Oczywiście powinny paść pytania - a skąd wziąć na to pieniądze? Też mam odpowiedź dość prostą - z pieniędzy którymi Janusz Chwierut lansuje się w Oświęcimiu - tj. z makabrycznie wysokich dotacji na hokej, z potężnych środków na klomby, kwiatki i podobne Konferencje na rzecz Praw Człowieka i Przestrzeni Spotkań. Tyle, że turyści nie głosują.

Wpisał: kos Data wpisu: 03-08-2014
Treść: Te gabloty na Rynku Gł. to straszny obciach. Dziwię się, że p.Chwierut nie wyda polecenia natychmiastowego ich usunięcia i zaszklenia bądź zaślepienia otworów po gablotach w płycie rynku. Kpią ludzie przy tych gablotach okrutnie a to przecież ciągnie w dół ekipę p.Chwieruta. Zresztą nie tylko to, także inne rozbabrane, nieprzemyślane, niezorganizowane budowy. Ale gabloty faktycznie zagracają rynek i tylko upór władzy powoduje, że jeszcze tam stoją.

Wpisał: a tu zdziwko Data wpisu: 02-08-2014
Treść: Takie informatory elektroniczne to powinny być na dworcu albo przed dworcem, albo nawet jakiś taki kiosk informacyjny..,nasi urzędnicy z góry założyli, że turysci przyjeżdżają autem albo autobusem

Wpisał: dobre samopoczucie - podstawa Data wpisu: 02-08-2014
Treść: A gdzie na wjeździe do Oświęcimia dla turystów w samochodach i autobusach jest info że mamy "pięęęęękkkny" zamek piastowski? A na zamku śmigają te duchy co się mają na most przenieść nad Sołę za jakiś czas. :)))))

Wpisał: Robert Data wpisu: 02-08-2014
Treść: I co tu więcej można powiedzieć? Że pewnie urzędnikom zaparowały okulary, jak te gabloty na rynku i niewiele, albo i nic, nie widzą. I w błogim spokoju śnią sny o turystach cisnących się do miasta przez magiczną kładkę na Sole, a później, podekscytowanych pięknem wybetonowanych alejek, wrzucających kasę do specjalnych koszy wdzięczności. Niech żyje bal . . . , bo na balu nie myśli się wcale.