"Na niebo nie skoczysz, a w ziemi się nie zakopiesz" (ukraińskie)
Gości on-line: 21    
 
  23 sierpnia 2016 - wschód: 5:45, zachód: 19:44
  Imieniny obchodzą: Róża, Apolinary, Filip
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Narodowcy w KL Auschwitz

22.07.2009

 

 

Wśród osób deportowanych do KL Auschwitz, z których najliczniejszą grupę stanowili Żydzi, znaleźli się również przedstawiciele polskiego ruchu narodowego, którego jedną z charakterystycznych cech był antysemityzm. O narodowcach w obozie oświęcimskim po II wojnie światowej niewiele się mówiło, albowiem wszelkie zasługi dla obozowego ruchu oporu, komuniści próbowali przypisywać wyłącznie sobie. Dziś można, a nawet należy powiedzieć więcej.

Funkcjonowanie głównych ruchów politycznych okresu międzywojnia, których ikonami byli Dmowski i Piłsudski, przekładało się również na istnienie w KL Auschwitz m.in. tajnej grupy narodowców i socjalistów. Grupa narodowa składała się z przedwojennych działaczy Stronnictwa Narodowego oraz Obozu Narodowo-Radykalnego. Duży wpływ na jej rozwój i scementowanie miały często, odnawiane w obozie osobiste przyjaźnie, ale także więzi narodowościowe i religijne.

Zaczątków tej konspiracyjnej grupy politycznej można doszukiwać się już w pierwszych miesiącach istnienia obozu oświęcimskiego. Powstała ona z inicjatywy Piotra Kownackiego, Józefa i Stanisława Mirochnów, Jerzego Ptakowskiego i Bolesława Świderskiego. Jan Mosdorf i Roman Rybarski – postacie najczęściej kojarzone z działającą w obozie grupą narodową – zostali przywiezieni do KL Auschwitz dopiero w 1941 r. Wtedy również, włączyli się oni do prac grupy, rozbudowując ją i przejmując w niej kierownictwo. Grupa narodowa skupiała około stu więźniów, wśród których oprócz wspomnianych wyżej postaci byli także m.in.: Jerzy Czarkowski; Jerzy Czerwiński, który za sprzeciw wobec usunięcia z palestry warszawskiej adwokatów pochodzenia żydowskiego, w kwietniu 1940 r. został skreślony przez władze niemieckie z listy adwokatów; książę Seweryn Świętopełk Czetwertyński; Roman Frankiewicz; Karol Frycz; Witold Fusek; poeta i publicysta „Myśli Narodowej” Stefan Godlewski; prawnik oraz jeden z redaktorów deklaracji ideowej ONR z 1934 roku Aleksander Heinrich; Zygmunt Jaźwiński; Tadeusz Kokesz; Stefan Niebudek; Jerzy Ptakowski; Witold Teofil Staniszkis; Witold Wasiutyński; Edward Zajączek czy Stefan Żabicki.

Działając w konspiracji, narodowcy nieśli współwięźniom pomoc, zarówno moralną jak i materialną. Podtrzymywali kontakty ze światem zewnętrznym a także zdobywali i rozpowszechniali w KL Auschwitz różnego rodzaju informacje. Ważną rolę odegrali oni na terenie obozowego szpitala dla więźniów. Tam działali m.in. Aleksander Górecki, Jan Mosdorf, Bolesław Świderski i Stefan Żabicki. Narodowcy Ci opiekowali się chorymi, organizowali lekarstwa, a nierzadko ratowali od śmierci. W kancelarii obozowej pracowali Tadeusz Sztaba i Michał Preisler. Nowo przybyłym do obozu oraz starszym stażem więźniom, pomagał zaopatrywać się w odzież Stefan Niebudek. Jego pomoc, tak wspomina były więzień KL Auschwitz, Antoni Krzyżanowski: „W Effektenkammer, gdzie wydawano nam obozową odzież, spotkałem znajomego adwokata, pana Niebudka. (...) Zamiast pasiaków (a był to jeszcze okres zimy) Niebudek wydał mi porosyjskie waciaki”. Także Jerzy Ptakowski – autor książki pt. „Oświęcim bez cenzury i bez legend”, wspomina w niej, że „po wieczornym apelu obozowi nędzarze wyczekiwali na Niebudka i zwierzali się ze swoich braków i kłopotów. Poczciwy Stefan, narażając się na karę chłosty, bunkier, a nawet ryzykując życiem, pomagał potrzebującym”. Ze światem zewnętrznym kontakt utrzymywali Tadeusz Hrehorowicz i Stanisław Siwiec. Ten pierwszy został za to rozstrzelany. Do wybranych powyżej przykładowych nazwisk narodowców, którzy pomagali współwięźniom, trzeba zaliczyć także Bolesława Świderskiego, który: „stał się Bratem Albertem Oświęcimia. (...) Nikt nie może się mierzyć pod względem rozmiarów niesionej pomocy i opieki. Miał po temu specjalne możliwości (...) bo zastępował kapę jarzyniarni. (...) Pomagał (...) sanatorom, pepesowcom, ludowcom, a także uczonym, artystom, księżom i innym inteligentom” – pisał Ptakowski.

Jak już wcześniej zostało wspomniane, po 1945 r. działalność grupy narodowej, była marginalizowana lub całkowicie pomijano jej istnienie. W wielu publikacjach sporo miejsca zajmowała i często nadal zajmuje problematyka związana z grupą PPS, zaś o grupie narodowej wspomina się wyłącznie w kilku zdaniach. Bez wątpienia jedną z przyczyn tego zjawiska jest fakt, iż Polska po zakończeniu II wojny światowej znalazła się w sowieckiej strefie wpływów. Propaganda komunistyczna, z jaką mieliśmy do czynienia przez blisko pół wieku, doprowadziła do zapomnienia i pomniejszenia zasług narodowców, którzy w czasach II Rzeczpospolitej odgrywali znaczącą rolę. W związku z powyższym, należy jeszcze raz stwierdzić, że konspiracyjna grupa narodowa w KL Auschwitz istniała i przyczyniła się chociażby w niewielkim stopniu do polepszenia bytu osób w nim więzionych.

Przemysław Bibik

Fragment artykułu „Narodowcy w KL Auschwitz”, który ukazał się drukiem w tygodniku „Myśl Polska” (nr 29-30, 19-26 lipca 2009 r., s. 19).