"Łatwo być szczodrym z cudzej kieszeni" (holenderskie)
Gości on-line: 22    
 
  31 lipca 2014 - wschód: 5:10, zachód: 20:28
  Imieniny obchodzą: Helena, Ignacy, Lubomir
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli Kat i ofiara

20.01.2009

 

 

Johannes Thümmler urodził się 23 sierpnia 1906 r. w Chemnitz w Niemczech. W latach trzydziestych ukończył studia prawnicze, obronił doktorat, został członkiem partii hitlerowskiej NSDAP a wkrótce też i SS. W lutym 1941 r. otrzymał nominację na szefa placówki gestapo w Chemnitz. We wrześniu 1943 r. przeniesiono go do Katowic na stanowisko szefa gestapo w tym mieście. Równocześnie od jesieni tegoż roku do stycznia 1945 r. przewodniczył "sądowi doraźnemu" w KL Auschwitz.

Ponieważ prawie cała dokumentacja „sądu doraźnego” katowickiego gestapo została na polecenie Johannesa Thümmlera zniszczona w styczniu 1945 r., bardzo często jedynym śladem po ofiarach tego „sądu”, więzionych w bloku nr 11 i straconych w różnych okolicznościach, są napisy w tym bloku na ścianach, drzwiach, parapetach okiennych i belkach stropowych. Narzędziami do ich wykonania były kawałek ostrego przedmiotu, wsuwka do włosów, ołówek, kredka, a nawet paznokcie. Ostatnie z tych napisów noszą datę 6 stycznia 1945 r. i powstały na trzy tygodnie przed wyzwoleniem KL Auschwitz.

We wspomnianym powyżej dniu, w grupie liczącej kilkudziesięciu skazańców, został stracony m.in. Zbigniew Kunz z Orłowej na Zaolziu (dzisiaj Czechy), urodzony 22 lutego 1923 r. Był on członkiem Armii Krajowej ps. „Adler”, którego aresztowano 6 kwietnia 1943 r. i osadzono w więzieniu w Cieszynie, a następnie w więzieniu śledczym w Mysłowicach, skąd 17 lutego 1944 r. został skierowany do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer obozowy 189366.

Jego matka Gabriela Kunzowa, chcąc ratować syna, poprzez swoje znajomości nawiązała kontakt z gestapowcem z Katowic, który pokazał jej akta Zbyszka. Na ich okładce widniały litery „RU” (rückkehr unerwünscht – powrót niepożądany).

Przekupiony gestapowiec Hess przed każdorazowym posiedzeniem „sądu doraźnego” odkładał akta Zbigniewa Kunza na sam spód, przedłużając mu życie. W ostatnich dniach grudnia 1944 r. jego matka udała się do Katowic, chcąc kolejny raz prosić wspomnianego gestapowca o przełożenie akt, lecz otrzymała wiadomość, że wyjechał on na urlop. Akta jej syna tym razem nie zostały przełożone.

5 stycznia 1945 r. wezwano Zbigniewa Kunza na ostatni „sąd doraźny” w KL Auschwitz, który odbył się jak zwykle w bloku nr 11 pod przewodnictwem Johannesa Thümmlera. Szef gestapo katowickiego, kat zza biurka, skazał go na karę śmierci. W dniu następnym, 6 stycznia, Zbyszek wraz z innymi skazańcami został rozstrzelany w krematorium nr 5 na terenie KL Auschwitz II – Birkenau, mając zaledwie dwadzieścia jeden lat.

Dwa lata po wojnie Johannes Thümmler, odpowiedzialny m.in. za skazanie na śmierć syna Gabrieli Kunzowej, został internowany przez władze amerykańskie. Wkrótce Polska wystosowała wniosek o jego ekstradycję, który Amerykanie jednak załatwili odmownie.

W 1949 r. wypuszczony na wolność zbrodniarz podjął pracę jako robotnik w Oberdorf, a potem pracował jako pomocnik w Zakładach Zeissa w Oberkochen, niedaleko miasta Aalen w Badenii-Wirtenbergii. W następnych latach awansował na kierownika jednego z działów zakładów optycznych Zeissa.

W latach sześćdziesiątych Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Ka-towicach prowadziła przeciwko niemu śledztwo, po zakończeniu którego materiał dowodowy przedstawiono prokuraturze niemieckiej. Pod koniec lat siedemdziesiątych prokuratura w Stuttgarcie sprawę przeciwko Thümmlerowi zawiesiła, gdyż – jak stwierdzono: nie znaleziono dowodów, aby naruszył on prawo lub by działał z niskich pobudek.

Ostatecznie prokuratura w Stuttgarcie w pierwszych miesiącach 2002 r. umorzyła śledztwo przeciwko podejrzanemu o popełnienie zbrodni byłemu szefowi gestapo w Katowicach Johannesowi Thümmlerowi. - Nie będzie aktu oskarżenia przeciwko Thümmlerowi – powiedział prokurator Kurt Schrimm, kierownik centralnego urzędu ds. ścigania zbrodni nazistowskich w Ludwigsburgu. – Nie znaleźliśmy żadnych dowodów – dodał.

Johannes Thümmler jako przewodniczący policyjnego „sądu doraźnego” w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu był odpowiedzialny za wydanie co najmniej 1000 wyroków śmierci.

Prawie 96-letni Thümmler, mieszkający w ostatnich latach swojego życia w Eriskirch nad Jeziorem Bodeńskim, nigdy nie został ukarany. Zmarł w Niemczech w maju 2002 r.

Adam Cyra