"Nie należy lekceważyć drobnostek, bo od nich zależy doskonałość" (Michał Anioł)
Gości on-line: 24    
 
  22 grudnia 2014 - wschód: 8:39, zachód: 16:43
  Imieniny obchodzą: Franciszka, Bożena, Zenon
pokaż wszystkie

Spotkania z Klio ... czyli GZO nr 3-4 (maj-czerwiec) z 1930 r. (cz. 2)

23.02.2009

 

 

Od redakcji Kasztelanii: kontynuujemy publikację wybranych fragmentów zacytowanych z pierwszych, przedwojennych numerów Głosu Ziemi Oświęcimskiej. Poniżej kilka tekstów z łączonego (trzeciego-czwartego) numeru z 1930 r. Zachowana została oryginalna pisownia tekstów.


KORESPONDENCJE.

Szanowna Redakcjo!

Czy istnieje ustawa względnie jakie rozporządzenie, że w Hotelu, w którym mieszka p. Referent Starostwa nie wolno podróżnym w nocy dzwonić, bo w Oświęcimiu w hotelu „Zator" ku memu wielkiemu zdziwieniu dowiedziałem się, że jeśli ktoś zgłosi się w nocy po szklankę wody, czy coś podobnego otrzymuje odpowiedź, że pan referent zakazał surowo... dzwonić (!!) Nawet wisi na ścianie napis, że policyjnie wzbronione !"

Krótko mówiąc - stan wojenny, jak za ś.p. Austrji i surowy Befehl-Kriegstandu.

Może Sz. Redakcja zajmie się tą sprawą, bo zresztą trochę nie... ładnie tak krępować obywateli za własne pieniądze.

Przyjaciel.

Wiadomości z Brzeszcz. Święcone w T. G. „Sokół".

W dniu 26 kwietnia b. r. urządziło T. G. Sokół w Brzeszczach tradycyjne „Święcone'" dla swych członków, oraz sympatyków i zaproszonych gości, wśród których zauważyliśmy Przewielebnego ks. proboszcza St. Kucharczyka i Wielebnego ks. katech. F. Zbaniuszka, dalej p. doktorową Sędzimirową z córką pp. sztygarów Targoszów, pp. sztyg. Ruckich, p. inż. Staniszewskiego i w. innych.

Zebranie to w miłym i serdecznym nastroju, na którem funkcje gospodarza pełnił prezes „Sokoła" p. Dr. St. Manaczyński przy pomocy ruchliwych druchen pp. Grzybkowej, St. Gracównej i B. Gałkównej - przeciągnęła się, przy dźwiękach pokojowej kapeli do późnej nocy.

Em-te.

Trzeci Maj w Brzeszczach.

Komitet Wykonawczy dla uroczystości trzeciomajowej, z p. inż. St. Kulejewskim prezesem Koła T. S. L. na czele ustalił i zrealizował następ. program. Zanim opiszę przebieg uroczystości, nie mogę się powstrzymać od smutnych refleksyj, jakie nasunęły mi się w związku z 3-cio majowym obchodem.

Oto od szeregu lat, istniejące tu Tow. Uniwersyt. Robotnicz. nie bierze zupełnie udziału w jakichkolwiek bądź uroczystościach państwowych czy narodowych a ostatnio 3 Maja.

Nasuwa się pytanie dlaczego ? Dlaczego Towarzystwo, mające w swym tytule pojęcie placówki oświatowej, nie uznaje tego wielkiego święta narodowego ?

Czyż polski robotnik nie czuje się Polakiem we własnej Ojczyźnie, za którą przecież przelewał krew i znaczył granice rzędami mogił?

Czyż polski robotnik nie powinien radować się z całym Narodem ?

Wszak święto 3-go Maja - to święto Narodu polskiego, a nie tego, czy owego stanu ! To święto Miłości i Zgody, których to uczuć tak bardzo nam trzeba ! Zatem jakie siły mogą zabronić Tow. Un. Rob., reprezentującemu młodzież robotniczą, brać udział w święcie narodowem, jeżeli w okresie niewoli obca przemoc nie mogła tego dokonać ? Tego pojąć nie możemy - choć tak bardzo pragniemy !

Sam przebieg uroczystości był pod każdym względem imponujący.

Rozpoczęła się ona wczesnym rankiem pobudką wykonaną przez trębaczy z orkiestry kopalnianej. O godz. 9-tej rano płynęły na miejsce zbiórki do parku olbrzymie fale publiczności, oraz szeregi Strzelców Przysp. Wojsk., Sokołów, Młodzieży Wiejskiej, Och. Straży Pożarnej ze wsi i z kopalni, Zw. górników, młodzieży szkolnej i t. d., i t. d.

Po odebraniu raportu przez mistrza ceremoniału p. inż. Stankiewicza, uformował się olbrzymi pochód z orkiestrą kopalnianą na czele, który zmierzał do kościoła na uroczyste nabożeństwo.

Barwnością i efektownemi strojami wyróżniała się w pochodzie młodzież szkolna, dzierżąca w swych rękach chorągiewki o barwach narodowych, a przedewszystkiem dziewoje z Koła Młodzieży Wiejskiej ubrane ślicznie po krakowsku, w czerwonych chusteczkach na głowie. W kościele wygłosił ks. proboszcz Kucharczyk okolicznościowe kazanie, zaś ks. kat. F. Zbaniuszek odprawił uroczystą mszę św. Po mszy św. przemówił do zgromadzonych przed kościołem p. prof. Massoczy z Krakowa, poczem pochód udał się przed płytę „Nieznanego żołnierza", gdzie przemówił p. Laber prezes Zw. Legjon. i gdzie złożono wieniec.

Orkiestra odegrała „Rotę". Następnie odbyła się defilada, po której pochód został rozwiązany. Po południu od godz. 4.30 do 5.30 odbył się koncert orkiestry kopaln. pod batutą p. Dawida w parku.

Wieczorem o 7.30 rozpoczęła się w sali „Gospody" uroczysta Akademja. Przemówienie niezmiernie ciekawe w ujęciu i silne w treści wygłosił p. T. Mitusiński, naucz., które zakończył okrzykiem na cześć Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, podjętym przez licznie zebraną publiczność.

Następnie drugi punkt Akademji wypełnił koncert orkiestry kopalnianej, poczem uczenica miejscowej 7-o kl. szk. powsz. zadeklamowała bardzo pięknie okolicznościowy wiersz. Po tym odegrana została komedyjka 1-o akt. pod tyt. „Filozof", a następnie komedyjka filmowa.

Zbiórką na „Dar Narodowy" - przy stolikach i zbiórką lotną zajął się Zw. Obyw. Pracy Kobiet z p. Sędzimirową prezeską tegoż na czele.

Em-te.

„Dzień szkoły Brzeszczach".

Dzień 4-go maja pozostanie w umysłach Brzeszczan na długo w pamięci. W dniu tym przeżyła młodzież szkolna i miejscowe obywatelstwo dwie wielkie uroczystości, tem większe, że odbyły się one w czasach ciężkiego kryzysu finansowego, a więc w warunkach niesprzyjających wszelkim poczynaniom, wymagającym prócz dobrej woli i wielkiej pracy jednostek także bardzo znacznych wkładów pieniężnych. Jeśli mimo to uroczystość poświęcenia sztandaru dla 7-o kl. szk. powsz., oraz uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego pod budujący się już gmach szkolny doszła do skutku, to świadczy to niewymownie, że miejscowe obywatelstwo rozumie wartość szkoły, że troszczy się o nią, że oświecanie młodzieży leży mu na sercu. Swem współdziałaniem ze szkołą wystawiło sobie obywatelstwo świadectwo tężyzny moralnej i umysłowej, i oby stado się wzorem do naśladowania w całej Polsce.

Myśl sprawienia dla szkoły sztandaru powziął niezmordowany pracownik, kierownik tejże p. Karol Jazienicki. Z właściwym sobie zapałem i optymizmem jął się realizacji swej myśli przy pomocy Grona Nauczycielskiego. I myśl swoją spełnił w dniu 4 maja bez reszty.

Radość młodzieży i uczestników uroczystości jest mu nagrodą za zbożny trud!

O godz. 9-tej rano zgromadziła się młodzież szkolna (około, 600 dzieci) na boisku szkolnem, do której przemówił p. Sanak nauczyc., pouczając ją o znaczeniu sztandaru, obowiązkach młodzieży i pocztu sztandarowego t. j. chorążego i podchorążych.

Następnie udała się młodzież czwórkami do kościoła, gdzie podniosłe kazanie wygłosił ks. proboszcz Kucharczyk, który też dokonał aktu poświęcenia sztandaru wobec 3-ch par chrzestnych rodziców, a to p. inżynierowej Stankiewiczowej i p. sztygara Targosza, p. Maruszowej i p. Kołodziejezyka, oraz p. Krotoszowej i p. Starościka. Po akcie poświęcenia odbyła się msza św. odprawiona przez ks. kat. Zbaniuszka, podczas której śpiewał chór szkolny prowadzony przez kier. p. K. Jazienickiego.

W nabożeństwie brały udział także Ochotn. Straże Pożarne z racji św. Florjana patrona Straży Pożarnej, oraz Koło Młodz. Wiejskiej.

Po nabożeństwie odbywał się akt wbijania gwoździ do drzewca sztandarowego, oraz tarczy pamiątkowej. Kierownik szk. p. K. Jazienicki powitał gości i zebrane obywatelstwo, wyjaśniając powody, które skłoniły do ufundowania sztandaru i urządzenia tej uroczystości łącznie z poświęceniem Kamienia węgielnego pod rozpoczętą budowę gmachu szkolnego. Wśród gości zauważyliśmy p. Starostę M. Zarzeckiegu wraz z małżonką i p. insp. szk. J. Masłowskiego, który w imieniu Kuratora Okr. Szkolnego w Krakowie p. Dr. T. Kupczyńskiego, oraz Naczelnika Wydz. Szkolnictwa Powszech. w K.O.S.K. p. Br. Trepki wbił pamiątkowe gwoździe.

Po ukończeniu wbijania gwoździ - wręczył sztandar chorążemu dyrektor szkoły p. K. Jazienicki, wygłaszając okolicznościowe przemówienie, nawiązawszy do powstania listopad. Tak jak młodzież w powstaniu listop. walczyła o Polskę - tak i młodzież szkolna winna walczyć o wiedzę, jedyną gwarancję niepodległości i potęgi państwa. Następnie przemówił jeszcze krótko ks. katecheta, poczem odebrał od młodzieży ślubowanie na wierność sztandarowi. Orkiestra (użyczona łaskawie przez Dyrekcję Kopalni) odegrała „Rotę" z równoczesnym śpiewem młodzieży. Był to naprawdę rzewny i podniosły moment, który największe zrobił wrażenie, tak u dzieci, jak i starszych. - Na tem zakończyła się uroczystość poświęcenia sztandaru i młodzież udała się w pochodzie na miejsce budowy nowej szkoły, gdzie ks. proboszcz dokonał aktu poświęcenia kamienia węgielnego, poczem przemówił inż. Kulejewski imieniem Komitetu Budowy, podnosząc w swej mowie konieczność tejże budowy, z uwagi na fatalne warunki obecnego pomieszczenia szkoły i rozrostu Brzeszcz. Przedstawił słuchaczorn historję starań o nową szkołę, olbrzymie trudności, jakie Komitet Budowy musiał przezwyciężyć i wyraził radość, że gros pracy jest już uskutecznione.

W trakcie przemówienia zebrani składali podpisy na akcie erekcyjnym, który został sfotografowany, a następnie zamurowany w mosiężnej puszce do kamienia węgielnego.

Orkiestra odegrała hymn państwowy, poczem insp. szkolny p. J. Masłowski przemówił, wyrażając radość z powstającego gmachu i składając życzenia, by to zbożne dzieło zostało szczęśliwie wykończone. Na tem zakończyła się druga uroczystość dnia, zaś Komitet Budowy Szkoły podejmował zamiejscowych gości w „Gospodzie Zakładowej".

Tak tedy dobra wola obywatelstwa sprawiła, że szkoła posiada piękny sztandar, którego koszta pokrył częściowo fundusz Rady Szkol. Miejscowej w Brzeszczach, a częściowo dobrowolne datki składane przez ofiarodawców przy wbijaniu pamiątkowych gwoździ.

Em-te.

Występ Kazimiery Rychterówny.

Staraniem Koła T. S. L. w Brzeszczach wystąpiła w dniu 10 maja b. r. w sali „Gospody Zakładowej" znakomita recytatorka Kazimiera Rychterówna z bogatym programem dla młodzieży szkolnej (przed południem) i dla starszych (wieczorem). Jest zbytecznem pisanie ód pochwalnych dla jej cudownych umiejętności recytatorskich. Trzeba ją słyszeć, z nią razem czuć, płakać i śmiać się, by zrozumieć i pojąć jej bezgraniczną skalę możliwości recytatorskich. I słusznie nazwał ją H. Zbierzchowski „Poganinim i Rubinsztajnem recytacji"... Zarządowi Koła T. S. L. należy się podziękowanie za umożliwienie tutejszemu obywatelstwu słuchania cudnej mowy polskiej w mistrzowskiej oprawie.

Em-te.


ZŁOTA KSIĘGA BUDZICIELI ZIEMI OŚWIĘCIMSKIEJ.

Celem obudzenia w naszem powiecie zainterasowania i wyrwania obywateli z letargu gospodarczego, kulturalnego i społecznego, zaprowadzamy Księgę Budzicieli Ziemi Oświęcimskiej, których nazwiska pomieszczać będziemy na łamach „Głosu Ziemi Oświęcimskiej".

Szczęśliwym trafem otwiera pierwszą kartę p. STANISŁAW WESECKI z Brzezinki, który zjednał dla "Głosu Ziemi Oświęcimskiej" 6 nowych prenumeratorów.

Kto następny?


Burza z piorunami

Burza z piorunami, jaka miała miejsce w Brzeszczach w dniu 6 maja b.r. spowodowała wiele nieszczęśliwych wypadków. Między innemi piorun zabił pasącą się na łące krowę, należącą do gospodarza Kopijasza a nadto popsuł bezpieczniki w telefonach.

Em-te.

Echa uroczystości w dniu 3 Maja w Jawiszowicach.

Jak rok rocznie, tak i w roku bieżącym Jawiszowice należycie uczciły 139 rocznicę wiekopomnej Konstytucji Majowej.

Już od wczesnego ranka dawały się słyszeć dźwięki orkiestry tutejszego zespołu, w różnych punktach wioski, budząc w snach pogrążonych mieszkańców i głosząc, iż wstał dzień wielki i radosny, który chlubnie zapisał się na kartach naszej historji.

Wnet począł się czynić ruch; wieś zaczęła tętnić życiem niecodziennem. Młodzież poczęła gromadzić się w budynku szkolnym, by stamtąd udekorowana odznakami i chorągiewkami pójść do kościoła pod opieką swych wychowawców. Obok dziatwy szkolnej zajęła miejsce w pełnem umundurowaniu i ze sztandarem miejscowa Straż Pożarna, resztę kościoła po brzegi wypełniła ludność. Po okolicznościowem kazaniu i uroczystej sumie celebrowanej przez ks. proboszcza Sznajdrowicza, zebrani opuścili Dom Boży i udali się przed budynek szkolny, celem wysłuchania podniosłej prelekcji, która przypomniała obecnym „ów dzień wielki, kiedy to poraz pierwszy odczytano prawa Konstytucji, przynoszącej ze sobą wolność, równość i braterstwo".

W ramach pięknych słów ujął ważność ustaw z roku 1791 p. Roman Korstankiewicz, wysłannik Uniwersytetu Jagiell.

Poczem następowały kolejno deklamacje uczenic szkoły, przeplatane śpiewem prowadzonym przez kier. tut. szkoły p. W. Hippmanna.

Następnie uformował się pochód, na czele szła młodzież szkolna, Ochotnicza Straż Pożarna a za nią orkiestra prowadzona przez p. Smolarka, przy dzwiękach której pochód doszedł pod „Kółko Rolnicze" - tutaj po dokonanem zdjęciu przez amatora p, Koczego i po krótkim, lecz w serdecznych słowach wyrażonem podziękowaniu obecnym przez p. Hippmanna za udział w uroczystości - pochód rozwiązano.

Na zakończenie przy podniosłem nastroju odegrała orkiestra „Rotę".

Przez cały dzień trwała zbiórka na „Dar Narodowy" a wieczór z ramienia Miejsc. T. S. L. w sali Kółka Rolniczego odbyła się zabawa.

Jot-Ka.

Uroczystość ku uczczeniu 139 rocznicy nadania wiekopomnej konstytucji odbyła się w Oświęcimiu imponująco.

W wigilję rocznicy odegrała orkiestra kolejowa capstrzyk przy udziale kompanji honorowej, zaś w sobotę odegrała pobudkę poranną orkiestra miejskiej straży ogniowej, poczem odprawione zostały we wszystkich kościołach uroczyste nabożeństwa, następnie odbyła się wspaniała defilada wojskowa przy udziale Związku Legionistów, Strzelca, straży pożarnych, hufców P.W. i harcerzy w sile przeszło tysiąca osób. - Po defiladzie odbyła się w Zakładzie Salezjańskim uroczysta akademja w czasie której przemówił porywająco komendant Okręgowy Związku Strzeleckiego p mjr. Naimski - piękny wiersz okolicznościowy wygłosiła malutka Lola Smrekówna - resztę programu wypełnili wychowankowie Zakładu orkiestrą i przepięknym śpiewem chóralnym, Podobał się ogólnie po mistrzowsku wykonany hymn do Polski kompozycji Ks. Hlondowskiego. Dochód z akademji przeznaczony został na cele T.S.L. - Po południu na boisku T.S. „Sokoła" odbyły się staraniem p. kpt. Płoskiego interesujące zawody klubów i towarzystw sportowych.

Analogiczne uroczystości odbyły się w tym samym dniu takie na dworcu kolejowym i w Barakach, tutaj staraniem Zjednoczonych Towarzystw, gdzie przemawiał delegat T.S.L. z Brzeszcz p. Kosoń.

W uroczystościach wzięły udział tysiące publiczności - miasto było odświętnie udekorowane.

Ku uczczeniu delegata Związku Strzeleckiego z Krakowa p. mjr. Naimskiego odbyło się skromne przyjęcie, w którem wzięli udział: Starosta p. Zarzecki, komendant Garnizonu mjr. Ring, adjutant kpt. Madaliński, kpt. Brozdowski, członkowie Związku legjonistów, Strzelca i T-wa przyjaciół Strzelca z prezesami pp. Mayzlem, Neumayerem i Ptaszyńskim na czele.

Aleksander Orłowski.

Dziesięciolecie Orawy i Spisza.

Według wiadomości prasy regjonalnej szerokiego Podhala, Związek Podhalan, którego prezesem honorowym był ś. p. Władysław Orkan; urządza w dniu 20 lipca b.r. wielkie uroczystości z okazji dziesięciolecia Spisza i Orawy.

Datę 20 lipca 1930 r. obrano dlatego, albowiem temu dziesięć lat t.j. 20 lipca 1920 r. uchwałą Rady Ambasadorów w Paryżu, bez plebiscytu (głosowania ludowego), przyłączono północne skrawki Orawy i Spisza do Polski, większa część tych ziem (Spisz z Podolińcem, Kezmarkiem i Lubówką - Orawę z Trzcianą i Kubinem) włączono do Czechosłowacji.

Ażeby przedstawić lepiej, jak daleko sięga nasz stan posiadania poza Karpaty i byłą granicę węgierską będzie do rzeczy, jeśli wymienimy wioski które należą do Rzplitej.

Na Orawie polskiej są następujące wioski: Lipnica Wielka, Lipnica Mała, Chyżne, Piekielnik, Zubrzyca Dolna i Górna, Jabłonka (centrum Orawy), Orawka, Podwilk, Podsarnie, Harkabuz, Bukowina-Podszkle; na Spiszu: Trybsz, Czarnogóra, Jurgów, Rzepiska, Łapszanka, Łapsze Niżne i Wyżne, Kaćwin, Niedzice, Frydman, Krępachy i Nowa Biała. Są to wioski czysto polskie, gdzie chłop mówi polską gwarą podhalańską.

Budzenie górali polskich np Spiszu, Orawie, Liptowie i Czaczy, datuje się od 1912, z chwilą powołania do życia przez ś. p. Dra Jana Bednarskiego, pierwszego pioniera, opiekuna i starostę spisko-orawskiego w wolnej Polsce, pisma tygodniowego p.t. „Gazeta Podhalańska", którego pierwszym redaktorem był znany powieściopisarz, redaktor i poseł na Sejm Rzeczypospolitej p. Feliks Gwiżdż.

Umiejętnie redagowana „Gazeta Podhalańska" robi swoje, obok której skupia się inteligencja orawska i spiska.

Do wybitnych działaczy orawskich należy zaliczyć ks. Ferdynanda Machaya b. redaktora „Dzwonu Niedzielnego" i autora książek „Nasi kazdowie w Paryżu" i „Honorni Orawiacy" dalej ś.p, Jana Matanoga, b. aktora teatru Slowackiego w Krakowie i autora sztuczki "Antychryst", i p. Sterculę (aptekarza) z Jabłonki, który przed wojną do spółki z ks. Fr. Machayem wydają pierwszą broszurę propagandową w języku polskim gwarą, „Co my za jedni" której jeden egzemplarz jest moją, własnością.

Z chwilą upadku monarchji austro-węgierskiej, powstaje Komitet Narodowy Orawy i Spisza, a dzielni górale Piotr Borowy z Orawy i Jan Holsztyn z Lendaku na Spiszu jadą z ks. Machayem do Paryża prosić prez. Wilsona o przyłączenie ich do Polski, których ciekawe przygody można wyczytać z książki „Nasi gazdowie w Paryżu".

Spór między Polską a Czechoslowacją miał być rozstrzygnięty głosowaniem, którego szyki popsuła uchwała Rady Ambasadorów z dnia 20 lipca 1920.

Wynik plebiscytu - przedstawiał się imponująco pomimo, że kler słowacki w kościele wmawiał w naszych górali jakąś nową narodowość „góralców" i w środkach agitacji nie przebierał.

Młodzież i ludność tamtejsza, która była przyzwyczajona do naszej wiary katolickiej i jej pamiątek w Kalwarji Zebrzydowskiej i Częstochowie, masowo uciekała do Dunajca i Nowego Targu i tu pod dowództwem swoich braci nauczycieli Wojciecha Lorencewicza i Wendelina Dziubka, poruczników kompanji Spisko-orawskiej, gotowa była bronić swojej ziemi aż do ostatniej kropli krwi.

Ziemi Oświęcimskiej są drogie wioski nad Czarną i Białą Orawą i wzdłuż stoków Babiej góry, bowiem jej praojcowie byli pierwszymi osadnikami tej lesistej krainy, których książe oświęcimski Przemysław wysłał w tamte strony.

Z okazji Dziesięciolecia Spisza i Orawy, warto nam przypomnieć o naszych praojcach, o których będzie mowa na całem Podhalu w dniu 20 lipca 1930 r.

Znana działaczka orawska, siostra księdza Machaya p. Józefa z Machayów-Mikowa często wspomina w swoich prelekcjach o osadnikach z b. księstwa oświęcimshiego o których my, dzięki naszej ospałości nic napewno nie wiemy.

Jan Macek.

Posiedzenie Oddziału Powiatowego Zw. Pol. Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Oświęcimiu.

Dnia 1 czerwca b. r. odbyło się w Oświęcimiu w lokalu „Ogniska" przy ul. Jagiellońskiej, wielkie zebranie 2 ognisk Zw. P. N. S. P., a mianowicie: członków Ogniska w Zatorze i w Oświęcimiu, które razem liczą około 160 członków i stanowią siłę organizacyjną w naszym powiecie. Jest smutnym objawem niektórych nauczycieli, że nie należą do Związku, do najsilniejszej organizacji zawodowej w Polsce i chodzą luźno, zamiast złączyć szeregi i dążyć do realizacji swoich postulatów, przez co stają się pasożytami owoców pracy związkowców i czekają na „mannę z nieba" i zmiłowanie, jednak na szczęście, takich jest bardzo mało, bo ich bieda uczy rozumu i stopniowo znikają.

Jako gości zaproszonych zauważyliśmy p. Starostę Zarzeckiego i p. Inspektora J. Masłowskiego.

Po zagajeniu zebrania i powitaniu gości i członków przez prezesa Oddziału powiatowego p. Wichmana, udzielono głosu p. Inglotowi, delegatowi z Krakowa, który w godzinnym referacie przedstawił położenie naszego szkolnictwa i omówił różne bolączki i krzywdy kolegów, za który to referat nagrodzono go burą oklasków.

Po referencie zabrał głos p. Starosta Zarzecki, który omówił postępy budowy szkół w powszechnych w powiecie, mających powstać w Jawiszowicach, w Brzeszczach, w Brzezince i w Oświęcimiu (tu dom o 8 salach przy ulicy Chrzanowskiej) następnie wskazał na dobrą wolę Tymcz. Wydziału Powiatowego w kierunku prac nad rozwojem szkolnictwa powszechnego. Budowa szkoły (Domu - Red.) nastąpi już z dniem 2 czerwca b.r. - Na zakończenie mowy wniósł okrzyk na cześć oświaty i nauczycielstwa polskiego, zapewniając zebranych, że w każdej sprawie będzie im szedł na rękę.

Pana Starostę nagrodziło nauczycielstwo długotrwałymi oklaskami, pamiętając dobrze słowa, które wkrótce w czyn się obrócą. Po p. Staroście zabiera głos Inspektor szkolny p. Masłowski i omawia stan budynków szkolnych, szuka dróg wyjścia i powiada, że do pełnej realizacji budowy potrzeba około 5 miljonów złotych.

W słowach jego bije chęć współpracy z nauczycielstwem i staranność o przyszłość regjonalnej oświaty.

Prezes Wichman wraz z nauczycielstwem podziękował za szczere słowa, poczem goście żegnani przez zebranych opuścili salę.

Zjazd obradował dalej nad pragmatyką służbową, pełną różnych krzywdzących paragrafów, omówił porządek Jubileuszowego Zjazdu delegatów w Krakowie w dniu 4 lipca b. r. i sprawę referatu prasowego na powiat oświęcimski.

Związkowiec.

KRONIKA

Wenta na rozbudowę przedszkola SS. Serafitek w Oświęcimiu.

Dnia 13 kwietnia b. r. urządził Komitet obywatelski Pań i Panów „Wentę" na rozbudowę Przedszkola SS. Serafitek w Oświęcimiu, ogólny dochód z tejże wynosi 2.371,38.

Gotówką zebrano zł. 2.194,77 gr. za ofiary w naturze uzyskano zł. 177,61 gr. Wydatki na urządzenie „Wenty" wynoszą zł. 234,30 gr. Czysty dochód wynosi zł. 2.137,08.

Za co Szanownemu Komitetowi Obywatelskiemu oraz wszystkim Dobrodziejom z całego powiatu oświęcimskiego, którzy przyczynili się bądźto ofiarą w naturze, czy w pieniądzach do urządzenia „Wenty" składamy tą drogą serdeczne staropolskie „Bóg zapłać".

Siostry Serafitki.

Walne Zgromadzenie Członków Miejscowego T.S.L. w Oświęcimiu.

Dnia 13 kwietnia b. r. odbyło się Walne Zgromadzenie członków koła miejscowego T.S.L. w Oświęcimiu, na którem był obecny delegat Okręgowego Zarządu T.S.L. w Brzeszczach.

P. Prezes Józef Skarbek złożył sprawozdanie z czynności Zarządu Koła T. S. L. za rok ubiegły. P. Skarbnik Schuster przedłożył sprawozdanie kasowe, a p. Sagan podał do wiadomości sprawozdanie z ruchu bibljotecznego. Po przeprowadzonej dyskusji nad przedłożonemi sprawozdaniami na wniosek p. Meidingera, członka komisji rewizyjnej udzielono zarządowi koła T.S.L. absolutorjum z dotychczasowej czynności.

Następnie na wniosek p. Dyr. Józefa Skarbka przeprowadzono wybory nowego zarządu przez aklamację i wybrano: Ks. Sarnę prezesem, p. J. Skarbka, zast. prezesa, p. Mąsiora sekretarzem, p. Spieglównę zast. sekretarza, p. Schustra skarbnikiem, p. Jutnera zast. skarbnika, p. Sagana bibljotekarzem, p. Smreka zast. bibljotekarza. Nadto do zarządu wybrano p. Dowallę i p. Nasterskiego, a do komisji rewizyjnej p. Meidingera i p. Merkera.

_

Uroczystość „Święconego" w Stowarzyszeniu Młodzieży w Oświęcimiu.

Dnia 3 maja b. r. odbyło się w Stowarzyszeniu Młodzieży Katolickiej Rękodzielniczej w Oświęcimiu Święcone". Do Młodzieży licznie zebranej przemówili z okazji tej uroczystości w słowach serdecznych Ks. Patron Sarna, Ks. prof. Wróbel i Vicepatron Józef Skarbek.

W uroczystości powyższej wzięli udział Ks. Ataman, majstrowie miejscowi i wiele innych gości.

K.

Śmiertelny wypadek podczas pracy górnika w kopalni w Brzeszczach.

W dniu 2 czerwca b. r. podczas pracy w kopalni na dole uległ śmiertelnemu wypadkowi, przy oberwaniu się kamienia, górnik Franciszek Krasoń z Brzeszcz.

Cześć Jego pamięci !

W ostatnich czasach niestety coraz częściej słyszy się o nieszczęśliwych wypadkach w pracy.

_

Czyj zegarek?

Organa Policji Państwowej przeprowadzając rewizję u jednego z „naszych" rzezimieszków znalazły zegarek złoty z bransoletą, pochodzący z kradzieży.

Zegarek można odebrać po udowodnieniu własności w Powiatowej Komendzie Policji Państwowej w Oświęcimiu.

_

Okradzenie Kasy Państwowego Zarządu Wodnego w Oświęcimiu.

W nocy z 26 na 27 maja b. r. niewyśledzeni dotychczas sprawcy zakradli się do biur Państwowego Zarządu Wodnego w Oświęcimiu - Barakach gdzie t. zw. „rakiem" rozpruli sposobem fartuszkowym żelazną kasę ogniotrwałą i po rozstrzępieniu znajdującego się jeszcze wewnątrz dla zabezpieczenia tresora dębowego grubości 5 cm. zabrali gotówkę ponad 3000 zł.

Państwo nie ponosi szkody, ponieważ kasa była ubezpieczona.

Jest to drugi z rzędu „występ" fachowych kasiarzy na terenie Oświęcimia.

Dochodzenia prowadzi Powiatowa Komenda Policji Państwowej pod osobistem kierownictwem p. Komisarza Hrycyny.

_

Bolesna strata.

W piątek dnia 30 maja 1930 r. żegnało miasto nasze na wieczny odpoczynek dzielnego działacza społecznego i kapitana rez. W. P. ś. p. Ignacego Mieczysława Janika, który w walce o wolność Ojczyzny kładł na różnych frontach wojny światowej jako żołnierz polski, swoje młode życie i krew swoją.

Ś. p. Ignacy Mieczysław Janik urodził się w r. 1896 w Jaziewie pow. Augustów. Od r. 1915 do 1918 jako oficer b. armji rosyjskiej walczy na różnych frontach, zaś w roku 1918 wstępuje w szeregi V Dywizji syberyjskiej jen. Hallera, na Syberji gdzie jako oficer sztabu przechodzi kolejnie wszystkie pola walk o wolność Ojczyzny i zostaje kilka razy ranny. W r. 1920 w pamiętnych walkach z hordą bolszewicką pod Warszawą odnosi znowu ciężkie rany w płuca, Po wyzdrowieniu, nie bacząc na nadwyrężone zdrowie bierze udział w powstaniu Górno-śląskiem a po ukończeniu tegoż osiedla się na stałe w Oświęcimiu.

Organizm młody, bo dopiero 34 lat liczył, opiera się śmierci, jednak wycieńczony - odszedł w cień Wiecznego Bytu.

Nad grobem przemówił p. Strączek, major rez., którego słowa wycisnęły niejednemu łzy z oczu.

Cześć Jego pamięci!

_

Odpowiedzi Redakcji.

WP. SAM-BOR: Zgodnie z życzeniem Pańskiem Panie Sam-Bor umieszczamy wiersz Pana na łamach „Głosu" z pewnemi komentarzami, bo jest zanadto „futurystyczny". Przypuszczamy, że to Panu nie będzie przeszkadzało... Zresztą mogą być komentarze do poezji Słowackiego, to dlaczego by nie miały być do Pańskiej „poezji?" Pisze Pan:

„Nad brzegami Soły starego grodu,
Ciemne niebo okalało ziemię.
Noce życia słodkiego miodu
Noce śmierci smarzy ciemną".

Wie Pan - my dotychczas myśleliśmy, że Soła to jest rzeka a Pan, pierwszy Pan, zauważył, że to jest stary gród. I pomyśleć, że ludzie byli w błędzie przez tyle setek lat a Pan w dniu 30 maja 1930 r. wyprowadził ich z tego błędu (i równowagi także).

Szuka taki bęcwał jeden z drugim komety w przestworzach, a tu ma Sołę, stary gród pod nosem. I sławę...

Ale z tym „słodkim miodem nocy życia" to Pan jest straszny rozpustnik. My to drukujemy tylko na Pańskie ryzyko.

Druga zwrotka Pańskiego „utforu" odbiega od dociekań geograficzno - erotycznych - a natomiast w głębia się w tajniki duszy ludzkiej:

„Przeklęta dusza zatruta pianą,
Opiewa jej żywioł nocy pijaną.
Czar nocy krulewstwem gwiazd miljony
Piękno przedstawia nocnej szpony".

Panie Sam-BOR, Pan ma strasznie trudny styl.

I wyznajemy ze wstydem, że... my Pana nie rozumiemy, może potomność... kiedyś...

Bo to „nikt nie jest prorokiem w swojem „krulestwie". Ale niech się Pan przyzna, że to „krulestwo" to Pan umyślnie tak napisał, aby się przekonać, czy my się znamy na ortografji. O!... my Pana rozumiemy - Pan wie, że to się pisze przez.. „f" w środku.

Resztę zwrotek pozostawiamy w teczce.

Proszę Pana, ale pomyśleć jaki byłby to z Pana dajmy na to... szewc... a Pan wiersze.., nie !

Niech Pan zboczy z tej „jezdni plączącej w promieniu" póki czas jeszcze a ludzkość będzie Panu wdzięczna. Redakcja „Głosu" także.

WP. W. Z. kl. V. „Wspomnienia z Wielkanocy'" bardzo ładne. Niestety z powodu spóźnienia nie zamieścimy. Prosimy pisać częściej.

WP. A. P. „Wódka wrogiem ludzkości" pójdzie. Prosimy o dalsze.

WP. JOT-KA. Zamieszczamy. Prosimy o współpracę.

WP. M. T. Brzezinka wiersz o „Kasie Chorych" nie zamieścimy. Brak podpisu.

WP. Józef S-L. Nie zamieścimy.